Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'oreal. Pokaż wszystkie posty
, , , , ,

Nowy kolor włosów

Dzień zaczął się zwyczajnie.


Budzik o 6.40 jest bezlitosny. Na dworze ciemno. Poszłam spać po 2-giej, więc oczy otwieram siłą woli. 

Człap, człap do kuchni. Pyknąć czajnik, zrobić kawę. Od razu jakoś lepiej.  Śniadanie, mycie, komputer ( sprawdzić wszystkie fandomowe newsy o Sherlocku  :). 

Makijaż. Focia makijażowych produktów na Instagram.

Dzień jak co dzień.

O 11- tej byłam już na prezentacji nowości marki L'Oreal w moim ulubionym miejscu na Poznańskiej. 

A potem rzeczywistość dostała przyspieszenia i z brunetki o łagodnie brązowych włosach z refleksami ( trochę spranymi trzeba przyznać) zamieniłam się w brunetkę o włosach ciemnych jak ziarna mocno palonej kawy.

Skusiła mnie nowa farba do włosów L'Oreal Prodigy 5  w kolorze nr 4.0  Sepia. To ciemniejszy brąz niż zdaje się na opakowaniu, ma jakby lekko wiśniowy refleks, ale minimalny. 

Sama się na nią uparłam, bo przemiła i śliczna pani z L'Oreal sugerowała cieplejszy i jaśniejszy Cynamon, Czekoladę lub Kasztan.



Przed farbowaniem było tak: ( focia ze spotkania prasowego Empiku)



Po, farbowaniu jest tak: ( fota ciut nie ostra, sorrki)

Kolor jest  dużo ciemniejszy, bardziej wyrazisty, zniknęły refleksy ( chyba zrobię je znowu, bo mi się podobały) . Włosy są miękkie i nie są zniszczone. Ciut mnie szczypało w trakcie farbowania, ale tak mam zawsze.





Robione tym: L'Oreal Prodigy 5  kolor Sepia 4.0 . Naprawdę ciemny brąz.


Farby Prodigy5 to farby bez amoniaku z mikroolejkiem z krokosza i arganowym, mają kryć siwe włosy i dawać refleksy świetlne. Do kupienia w 20 kolorach, cena ok 30 zł




I jak ? Lepiej w jasnych czy ciemniejszych?


Mąż najpierw nie zauważył różnicy, a potem powiedział, że w poprzednim kolorze było lepiej.  Ach, ci mężczyźni:)


Nowości L'Oreal szukajcie jutro na www.pieknoscdnia.pl
, , , , , , , ,

W morskiej tonacji

Weekend po znakiem rowera. Dziś przejechjałam 16 km i jak na mnie to fiu fiu, mega wynik.


Oczywiście nie byłabym sobą gdybym wsiadła na rower nieumalowana. Cała sztuczka polega na tym, by makijaż przetrwał upał, pot i inne okoliczności przyrody i by zrobić go w 3 minuty, bo on już przecież czeka przy rowerze.


Po co sięgam? Po kredki do oczu. Wodoodporne, mega trwałe i łatwe w obsłudze.



Na oku:


Baza pod cienie Catrice Prime and Fine,. dobrze się nakłada i wygładza powieki

Górna ruchoma powieka to  chłodzący sztyft Chanel Stylo Eyeshado nr 07 Moon river z letniej kolekcji KLIK

Dolna powieka genialna kredka Jumbo  liner Sephory nr 13 marine

Tusz do rzęs L'Oreal  False Lash Wings

pod brwi ulubiona Brow Liner Benefit ( jak widać robi się co raz mniejsza od ciągłego używania)

pod oczy tak jak zwykle YSL Touche Eclat


i samo oczko




Po latach fioletów, szarości i brązów mam erę kolorów morskich. Zielenie, szmaragd, granat, turkus błękit itp to cienie i kredki, które kuszą  mnie ostatnio najbardziej.

I całkiem ładnie grają z brązowymi oczami, prawda?


Makijaż przetrwał wyprawę, ja też:)

A wy co dziś porabiacie?

, , , ,

Gorąca 5-tka marca

Mamy taki kwiecień jak marzec, bez różnicy.  Co przypomina mi, że pora na gorącą 5-tkę marcową.
Te kosmetyki miałam ostatnio cały czas pod ręką i często ich używałam, jestem z nich bardzo zadowolona. Każdy z nich wyróżnia się czymś szczególnym, bo jak wiadomo cała rzecz leży w detalach:)





 Elancyl Cellu Slim Stuborn Cellulit


Jak wiecie odchudzam się trochę i znowu usportawiam chodząc na pływalnię. Nie ma lepszej pory na stosowanie kosmetyków antycellulitowych i wszelkich ujędrniaczo-odchudzacy niż moment gdy skóra jest rozgrzana po wysiłku, krążenie poprawione, a składniki aktywne dają z siebie 100 % normy.
Na basen i na co dzień smaruję® się teraz Elancyl Cellu Slim Stuborn Cellulit czyli  emulsją [przeciw upartemu cellulitowi, mój jest baaardzo uparty.  Opakowanie z pompką, lekka, ale nie tłusta konsystencja, ładny zapach. Szybko się wchłania, ale daje dość czasu by się solidnie pomasować. Nie chłodzi czego nie lubię i nie grzeje czego też nie lubię.

 Ma 5 składników aktywnych:

cekropia spala tłyszcz
kofeina eliminuje tłuszcz
bluszcz usuwa toksyny i nadmiar wody
xnathoxyline  opóźnia różnicowanie się komórek tłuszczowych
florydzyna chamuje gromadzenie się tłuszczu

używam jeszcze zwykłego masażera i ten duet daje rezultat. Jędrna, napięta widocznie wygładzona skóra. Jestem zadowolona, bo przy odchudzaniu to i owo może obwisać a tego bym nie chciała:)

cena ok 90 zł




L'Oreal Revitalift Laser X3 pod oczy

Walczę z workami pod oczami, przypętały się i są dość uparte,. Używam kremów pod oczy i na powieki, serum na okolicę oczu i tego kremiku z lodowatym aplikatorem, którym masuję delikatnie skórę i który chłodząc zmniejsza obrzęki.

Ma w składzie  kofeinę która stymuluje  mikrokrążenie w skórze  oraz złagodzenia opuchliznę. Płynna konsystencja  ułatwia masaż.  Krem napina, wypełnia zmarszczki, zmniejsza opuchnięcia pod oczami.

cena:43zł




Gosh Volume Lip Shine nr 03 Tea rose

A teraz coś co nie zbyt często chwalę czyli błyszczyk do ust i to nie intensywnie czerwony a właśnie delikatny w kolorze nude, beżowo-różowy który wygląda pięknie na moich ustach. Pokochałam go, to pierwszy kolor nude w którym nie wyglądam jak zombie ( czyli blado i zielonkawo:)
Pięknie wygładza usta, poradzi sobie nawet na ciut przesuszonych, ze skórkami, gdzie szminki wyglądają nieładnie. Daje mokry blask, powiększa wizualnie usta jest elegancki i dyskretny. Formuła zawiera  olejek Jojoba i masło Shea, które pielęgnują i nawilżają usta  filtr  SPF10.

cena 36 zł





Clarins Double Serum Complete Age Control Concentrate.


Przy odchudzaniu boję się ,że posypie mi się twarz. Utraci jędrność, poleci owal, pogłębią się zmarszczki co dzieje się gdy gubimy zbędne kilogramy. Pora na ciężką artylerię, na prawdziwego eksperta. Wybrałam tą nowość z laboratorium Clarinse, bo oni jeśli coś robią robią to dobrze, dużo nauki, dużo natury i nowoczesna formuła. To nie tyle serum co intensywny zabieg anti-aging .

Zawiera aż  20 ekstraktów roślinnych. Skóra jest po nim jędrniejsza, zmarszczki są gładsze, cera jest jednolita, a pory są mniej widoczne.


Ekstrakt Katafray i kwas hialuronowy pomagają skórze przywrócić  nawodnienie .Ekstrakt Kiwi odżywia i ujędrnia skórę. Ekstrakt z pistacji pomaga wzmocnić funkcje ochronne skóry. Wyciąg z Sosny nadmorskiej oraz organiczny olej z piżma pomaga dotlenić cerę .. Wyciąg z zielonych, organicznych bananów, tymianku i Bocoa pomaga widocznie zredukować zmarszczki i zwiększa napięcie skóry.




To dwie fazy połączone razem olejek i emulsja miesza się na naszej dłoni , a potem trafia na twarz. Daje uczucie komfortu i ulgę suchym miejscom.

cena: 295 zł



Tusz do rzęs  Maybelline Rocket Volum Expresse

To tusz, w którym uwiodła mnie szczoteczka. Wielkość w sam raz, solidnie rozczesuje i sięga do nasady rzęs. Nadaje rzęsom gładkość i objętość  nie pozostawiając brzydkich grudek.
Żelowa formuła fast-glide dodaje  większą objetość rzęs.  Z łatwością „ślizga się” po rzęsach, równomiernie pokrywając je tuszem. Szczoteczka aplikuje maksymalną ilość tuszu.


Dodano do niego także substancje błonotwórcze, które zwiększają trwałość tuszu i umożliwiają jego długie noszenie bez smug i odpadających płatków.

cena: 25 zł



Wszystkie sprawdziły się u mnie na medal. Jakich ulubieńców marca macie?

, , , , ,

Nareszcie uzbierałam ... projekt denko:)

Projekt denko krąży sobie po blogach i przyzna się, że go uwielbiam. Zawsze czytam takie posty, ale sama ich prawie nie robię.

Dlaczego? Bo zanim pomyślę, że coś co właśnie mi się skończyło, chciałabym wam pokazać na blogu, to szast prast wywalam do kosza i zapominam, aż do chwil gdy czytam denkowego posta u kogoś innego.

Dziś się udało, ocaliłam kilka opakowań, nawet wygospodarowałam specjalnie projektodenkowy koszyk na przyszłość:)

To zaczynamy





Kosmetyk, który muszę mieć zawsze i który całkowicie odmienił moją cerę i pielęgnację. Clarifying Lotion Płyn Złuszczający Clinique. Mówię na niego tonik, ale tonikiem to on nie jest.  Jest delikatnym, zaawansowanym płynem złuszczającym opracowanym by usunąć zanieczyszczenia i odkryć nową skórę. Każde łagodne przetarcie skóry zmywa z niej zanieczyszczenia i fragmenty martwego naskórka, nadając cerze promienny wygląd. Płyn Złuszczający Clinique dostępny jest w kilku formułach o różnej sile działania dla różnych typów skóry: Delikatny, 1,2,3 i 4. Zawiera też kwas hialuronowy, glicerynę i trehalozę, aby uczynić proces złuszczania bardziej przyjemnym dla skóry i pomóc jej w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia.
Używam regularnie Płynu Złuszczającego nr 2. W zależności od potrzeb, czasami co dzień, czasami co kilka dni, lub tylko wieczorem. Cera jest gładka, jaśniejsza, pory są mniejsze i mam mniej wągrów. Zawsze używam go po demakijażu, gdy malowałam się używając bazy zawierającej silikon, by dokładnie usunąć makijaż z twarz. Trzeba pamiętać by nie pocierać nim mocno twarzy, kilka razy, raczej raz przejechać i to wystarczy. Moje must have i osobiste top ten:)

Cena ok 60 zł/200 ml, 101 zł/400ml

Odżywka L'Oreal Elseve Nutri-gloss Cristal . Lekka formułą bez zawartości silikonu, wzbogacona proteinami, zapewnia włóknom włosa zrównoważone odżywienie, nie obciążając ich i nie pozostawiając na włosach osadu. Formuła wzbogacona perłą i mikrokryształam. Ładnie pachnie, nie przetłuszczają mi się po niej włosy. Mam włosy cieniutkie i delikatne, ale ona ich nie obciąża. Są miękkie, lśniące, gładkie. Sympatyczny produkt.
cena ok 15 zł

Organique peeling cukrowy do ciała  jabłko z kwaśnym rabarbarem z serii owocowy ogród. Seria o właściwościach nawilżających i przeciwzapalnych. Zawiera wyciągi  z soczystych jabłek i rabarbaru. Dotlenia i rewitalizuje skórę. Peelinguje  kryształkami cukru delikatnie , a unikalna baza stworzona z połączenia masła Shea i oleju sojowego nadaje skórze idealną gładkość, nawilża  i odżywia. To peeling po którym nie muszę sięgać po balsam do ciała. A skóra długo i ślicznie pachnie..

cena 59,90zł.


MAC  Wipes chusteczki do demakijażu. Wilgotne chusteczki wzbogacone witaminą E, które radzą sobie ze zmywanie eyelinera ( nawet tego z Bobbi Brown) każdego tuszu, wodoodpornych kredek, szminek, podkładu. Mnie nie podrażniają i nie wysuszają, Idealne na wieczór gdy padam z nóg, bo nawet wtedy demakijaż jest obowiązkowy. Dobre na wyjazd.  Bardzo chętnie do nich wracam.

cena: 62 zł/ 30 sztuk

Podkład Rimmel Match Perfection Gel . Moje podkładowe odkrycie tego roku, tani, skuteczny, fantastyczny. Ma kremowo-żelową konsystencję, jest lekki i łatwo się rozprowadza, nie pozostawiając smug. Pozwala to uzyskać naturalny kolor i efekt końcowy. W formule żelu znaleźć można również niebieskoszafirowe pigmenty, które niwelują żółtawy, niezdrowy odcień cery. Wtapia się w skórę i dopasowuje do mojej karnacji. Pędzlem nakłada się go komfortowo cieniutką warstwą. Krycie ma średnie, daje się dobrze stopniować. Na policzki nakładam go drugi raz. Efekt końcowy, to satynowy mat i gładka twarz o pięknym, wyrównanym kolorycie, ukryte pory, zmmarszczki nie podkreślone, a  zaczerwienienia i suche miejsca schowane. Szkoda, że nie sprzedają go w większej pojemności. To już mój 3 słoiczek, teraz mam kolejny otwarty. U mnie się sprawdza.

cena ok 25 zł, poluję na niego w promocjach

Woda thermalna Uriage. Uriage to woda pochodząca z alpejskich źródeł Uriage-Les-Bains. Jej izotoniczna formuła o naturalnym pH sprzyja zachowaniu nawilżenia w naskórku i wewnątrz skóry. Nie trzeba jej wycierać. Jest bogata w oligoelementy i sole mineralne (11 000mg/l). Poprawia kondycję skóry, zapewnia jej równowagę fizjologiczną, łagodzi podrażnienia i nawilża skórę. Używam jej po demakijarzu, lub w ciągu dnia, na podrażnienia, po depilacji i na inne nagłe wypadki. To już któreś z kolei opakowanie. Niezastąpiona latem.

Cena:150 ml ok. 30 zł
, , ,

tusz L'Oreal False Lash Telescopic, normalnie WOW

Tusz do rzęs to jeden z najczęściej używany przez kobiety kosmetyk.  Na świecie średnio co 15 sekund sprzedaje się jedna mascara. I pewnie to ja wyrabiam tą normę. Najczęściej sięgam właśnie po tusz , a zaraz potem po pomadkę. Maluję rzęsy nawet gdy jestem sama w domu. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że natura poskąpiła mi ładnych rzęs. Gdy czasami jadąc metrem przyglądam się swoim współpasażerkom to widzę jak śliczne, długie rzęsy miewają dziewczyny. Po co takiej tusz - myślę sobie - ja z tuszem nie mam szans przy takich firanach.

ale zostawimy tą małą , kobiecą zawiść na boku i wracamy do tematu.

Mam marne rzęsy, krótkie i raczej delikatne. Dobrze, że chociaż czarne, a że i oczy mam brązowe to oprawa oka nie wygląda źle.

Noszę okulary minusy i tu zaczyna się drugi problem. Szkła minusy zmniejszają wizualnie oko. Bez tuszu do rzęs ani rusz. I bez kresek:)

Makijaż okularnicy czytamy tu KLIK

Rzucam się na wszystkie nowe tusze w drogeriach. Nieustające poszukiwanie efektu WOW.
Mam swoich tuszowych ulubieńców.  Pisałam o nich TU i ta lista raczej nie zmienia się bardzo. Czasami ktoś do niej dołącza i tak jest teraz.






Nowy tusz L'Oreal  False Lash Telescopic. Srebrna rakieta wynosząca rzęsy do nieba.

 To nowe oblicze popularnej mascary. Tym razem zapewnia efekt tzw. sztucznych rzęs dzięki kombinacji ergonomicznej szczoteczki, wąskiej, o mocno rozczesujących, ale nie drapiących włoskach i specjalnej formuły tuszu

Szczoteczka zaprojektowana jest tak by odtworzyć kształt powieki, a jej włoski łapią wszystkie rzęsy i równomiernie pokrywają je tuszem. A sam tusz to specjalnie dobrany system elastycznych włókien i estrów współgra z fazą wodną, w której przybiera postać zwaną „kryształami ciekłymi”. Układają się one w kształt płytek wokół rzęs, tworząc warstwę, dzięki której każda rzęsa nabiera zupełnie nowego wymiaru.

Tusz ma zgrabną szczoteczkę, która wyróżnie się w powodzi wielkich szczotek. Bardzo dobrze się sprawdza na moich krótkich rzęsach. Nie wsadzam jej do oka, nie robię kropek na powiece. Jest w sam raz. Sprawnie  rozczesuje rzęsy, całe pokrywa tuszem.

Tusz jest smoliście czarny. Szybko zastyga na rzęsie, ale nie obciąża jej, nie czuję go poruszają rzęsami. Mam wrażenie, że wysychając podwija mi rzęsy do góry. Widać je dużo lepiej  i oto mi chodzi.

Kiedy  nieuważnie machnę tuszem i zrobię sobie gdzieś w okolicy oka kropkę, to czekam aż wyschnie i można ją wtedy zdjąć bez szkody dla makijażu. Ciekawe jak to zrobili?

Moje rzęsy przed ( ble)




i po , czyli lepiej:)






Bardzo fajny tusz, polecam i dopisuję do ulubionych.

cena ok.52,99 zł

A już lada dzień będę miała do oddania w dobre ręce 3 nowiutkie sztuki:) 

Zaglądajcie.





, ,

Co nowego - Cienie do powiek Color Infaillible L'Oreal

Bardzo lubię cienie w kremie. Pisałam już o tym kilka razy. Cenię je za łatwość i szybkość aplikacji, za to jak stapiają się ze skórą nie podkreślając zmarszczek, za trwałość . Kiedy zobaczyłam w internecie info o pojawieniu się nowych cieni L'Oreal właśnie o takiej konsystencji - zapragnęłam ich od razu. Wybrałam 2 podstawowe kolory fiolet i czarny. Zanim Wam o nich opowiem kilka informacji.
Nowe
Cienie do powiek Color Infaillible L'Oreal zawierają 4 razy więcej substancji wiążącej niż klasyczne cienie pudrowe. To nadaje im konsystencję pośrednią między pudrem a kremem i sprawia, że cienie są delikatne i aksamitne a ich aplikacja niezwykle prosta.
Formuła cieni Color Infaillible została oparta o technologię Color Reveal, która podkreśla i uwydatnia kolor. Pigmenty są bardzo intensywne, dzięki czemu cienie zapewniają idealne pokrycie i żywy kolor. Utrzymują się na powiece przez 24h, niczym druga skóra.
Wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć**. Są odporne na ścieranie i wodę, lecz przy tym łatwe w demakijażu.
Nie obsypują się, nie gromadzą się w załamaniu powieki.

**Średnia liczba mrugnięć w ciągu dnia.

cena:35 zł

Oto co powiedziała o nowych cieniach makijażystka Agata Kalbarczyk:
Cienie do powiek Color Infaillible to coś pomiędzy tzw. cieniami tłustymi, a tradycyjnymi – prasowanymi. Taka formuła doskonale się sprawdza, ponieważ pozwala uniknąć wad, a zachować zalety tych produktów. Color Infaillible niezawodnie trzymają się na skórze, a jednocześnie nadal łatwo aplikują – nawet opuszkiem palca. Nie obsypują się przy nakładaniu, jak niektóre tradycyjne, prasowane cienie i można nimi wykonać nawet bardziej intensywny makijaż typu smoky eyes. Color Infaillible najłatwiej nakładać opuszkiem palca. Aby uzyskać delikatny efekt, należy po prostu rozetrzeć cienie na powiece. Głębszy, bardziej intensywny kolor można osiągnąć przez wklepanie produktu w powiekę, kilkakrotnie nabierając go na palec. Aby uzyskać efekt wieczorowy, kontur oka dobrze jest najpierw obrysować czarną kredką. Na dolną powiekę wygodniej będzie nakładać cień za pomocą aplikatora z gąbeczką. Kolory 002 Hourglass Beige oraz 004 Forever Pink to odcienie, które pozwalają rozświetlić powiekę. Nałożone na jej ruchomą część i roztarte palcem czynią oko większe i bardziej wypukłe. Ten efekt można powtórzyć w wewnętrznym kąciku oka i na wysokości kości policzkowych. Na ciepłej, letniej karnacji efekt będzie spektakularny. Eyeliner na górnej powiece uczyni taki makijaż bardziej wieczorowym i doda mu modowego „pazura”. Kolory 005 Purple Obsession i 009 Permanent Kaki przeznaczone są do bardziej wyrafinowanych makijaży, choć równie łatwe„w obsłudze”. Górną powiekę należy oklepywać palcem, nabierając produkt kilka razy – aż uzyskamy intensywność, o jaką nam chodzi. Przy makijażu wieczorowym najlepiej sprawdząją się odcienie 014 Eternal Black oraz 012 Endless Chocolate. Dla efektu smoky eyes górną i dolną powiekę należy obrysować czarną kredką, a następnie nałożyć cienie. Efekt jest bardzo interesujący – intensywność i połysk jednocześnie. Mój faworyt wśród jasnych odcieni to 004 Forever Pink. Wystarczy muśnięcie na powiekę i dodatkowo na kości policzkowe, do tego trochę maskary oraz błyszczyka – i świeży, letni makijaż gotowy! Z ciemniejszych odcieni w tym sezonie szczególnie będę polecać kolor 009 Permanent Kaki. Wybiegi pełne są zielonych makijaży w różnych odcieniach, a 009 to kolor uniwersalny zarówno dla niebieskich, jak i brązowych oczu. Poza konsystencją i kolorami, dużym atutem cieni Color Infaillible jest ich opakowanie – proste, ładne i praktyczne słoiczki wyglądają jak farbki i zachęcają do zabawy, a przezroczyste dno dobrze prezentuje kolor i konsystencję.

Mam kolory 005 Purple Obsession- metaliczny fiolet i 017 Eternal Black - czarny z srebrnymi drobinkami. Są w małych słoiczkach z zakrętką i śmieszną zatyczką, która pomaga chronić je przed wysychaniem. Mają niesamowitą konsystencję, nie są tłuste, są lekkie i bardzo intensywne w kolorze, już odrobinkę widać wyraźnie, ale można je rozetrzeć i stonować efekt. Ja nakładam je palcem, pędzelkiem do cieni w kremie Mary Kay lub aplikatorem z gąbeczką. Są bardzo trwałe, ale i tak używam bazy, pewnie trochę z przyzwyczajenia. Czarny ma bardzo widoczne srebrne drobinki,więc jest zdecydowanie wieczorowy, za to fiolet ,który ładnie podkreśla moje brązowe tęczówki nadaje się na dzień.
Bardzo ciekawy kosmetyk. Warto go wypróbować.


Nalożone palcem swatche

W słońcu
, ,

Wydarzenie - nowa twarz serii Vita Lift Men Expertl L`Oreal Paris – Hugh Laurie

Jestem wierną fanką Dr Hausa, łykam sezon za sezonem i uwielbiam Hugh Laurie. Jak tylko zobaczyłam tego newsa wiedziałam, że wam go pokażę.

Oto sam boski i niepowtarzalny: Hugh Laurie na Piękności Dnia i jego nowa rola dla L`Oreal Paris . Brytyjczyk z Oxfordu. Wielokrotnie nagradzany aktor, a także … scenarzysta, reżyser, kompozytor, piosenkarz i pisarz. Niezwykle męski i charyzmatyczny.

Oto nowa twarz serii Vita Lift Men Expertl L`Oreal Paris – Hugh Laurie.

Wywiad:

- Czuję się zaszczycony, że będę reprezentował markę L’Oreal Paris. Będzie to dla mnie z pewnością wielka przygoda. Jako aktor, muszę przywiązywać dużą wagę do wyglądu. Jako mężczyzna – chcę. Nie tylko dlatego, że w życiu wygląd jest ważny, lecz także dlatego, że dbanie o urodę poprawia moje samopoczucie – mówi Hugh.

- Jak dbam o wygląd? Nie wiem czy wyglądam dobrze. Nie mi to oceniać. Wiem tylko, że wyglądam lepiej gdy zastosuję duet: przespana noc plus kosmetyki Men Expert, które okazały się bardzo skuteczne i wygodne w użyciu.

PRYWATNIE

Wolne chwile aktor poświęca muzyce, motocyklom i rodzinie. Od 1989 roku jest żonaty z Jo Green, z którą ma trójkę dzieci: córkę Rebeccę oraz synów Charlesa i Williama, który odziedziczył po ojcu zamiłowanie do aktorstwa.


Zobaczcie fantastyczną reklamę:
Cały on. Strasznie się uśmiałam:)


, , ,

Na własnej skórze - szminka L'Oreal Color Riche - Made For Me

Wśród wiosennych nowości L'Oreal znalazło się pięć nowych odcieni popularnych szminek z serii Color Riche - Made For Me. Paleta barw została tak skomponowana, aby poszczególne kolory pasowały jak największej liczbie kobiet. Color Riche Made For Me Naturals to harmonijny zestaw 20 naturalnych kolorów podkreślających naturalną urodę wszystkich kobiet. Paleta szminek Color Riche Made For Me Naturals pozwala dobrać odcień do każdego koloru skóry i włosów, tak aby wydobyć piękno każdego typu kobiecej urody. Blondynki, szatynki, brunetki…
Color Riche, zawierająca prawie 50% aktywnych składników, chroni i odżywia usta każdego dnia, pomagając w ich regeneracji i odbudowie. Szminka Color Riche jest wzbogacona o przeciwutleniającą witaminę E oraz kwasy Omega 3 i 6, które pomagają zachować naturalne piękno i doskonałe odżywienie ust.

Nowe odcienie szminek Color Riche Made For Me :

- 303 - Rose Tendre
- 370 - Crazy Fuchsia
- 371 - Pink Passion
- 373 - Magnetic Coral
- 379 - Sensual Rose

Jak podaje L'Oreal, co roku sprzedawanych jest 11 milionów pomadek z serii Color Riche.
To naprawdę duuuużo pięknie umalowanych ust. Szminka m ładne i solidne opakowanie. Ja mam nr 373 Magnetic Coral z serii dla Blondynek. Pomadka jest kremowa, ale nie za miękka. Pachnie delikatnie, pudrowo. Nie wysusza warg, jest dość trwała. Kolor można budować do naprawdę intensywnego. Nie ma zwyczaju migrowania po za wargi. Fantastycznie wygląda pociągnięta dodatkowo bezbarwnym błyszczykiem. Lubię też wetrzeć odrobinę w wargi palcem, wyglądają pięknie i naturalnie.



, , , , , , , ,

Inspiracje - Opalanie bez słońca.


Nie lubię się opalać. Tak bardzo nie lubię, że łatwo znaleźć mnie na plaży, ta osoba pod parasolem w kapeluszu, wysmarowana po czubek nosa kremem z filtrem -to na pewno ja. Na miasto wychodzę w kapelusiku i okularach przeciwsłonecznych, na korcie kibicuję zwykle w białej koszuli z długim rękawem i oczywiście w kapeluszu. Chowam się w cieniu. I tak naprawdę to nie mam uczulenia na słońce, ani alabastrowo białej skóry, którą trzeba chronić, mam za to łatwo opalającą się skórę i pieprzyki. Niestety, znamiona słońca nie lubią. Trzeba je oglądać, smarować filtrami i pokazywać dermatologom. Czasami nawet usunąć.
Ale dość tych poważnych tematów, jak nie wyglądać jak blady duch i nie opalać się jednocześnie?
Odpowiedz to samoopalacze, fluidy brązujące i pudry brązujące. Dziś zajmę się tymi ostatnimi.

Puder brązujący zawędrował do mojej kosmetyczki dość późno. Mam z natury smagłą cerę, jak to brunetka. Ale kiedy pierwszy raz wypróbowałam brązującego trio Shiseido Luminizing Color Powder in L4 Golden Bronze obsesja brązerów się zaczęła.



Pokażę wam dziś kilka sprawdzonych.


Shiseido Luminizing Color Powder in L4 Golden Bronze . Potrójny puder, gdzie możemy mieszając stworzyć kolor idealnie pasujący do naszych potrzeb, sprawdza się też jego jasna część jako rozświetlacz. Jest bardzo delikatny, daje subtelny efekt, długo trzyma się na skórze. Niestety jest już wycofywany, można go jeszcze upolować w perfumeriach, ale warto się pośpieszyć.

-Nowość L'Oreal Glam Bronze Sun Radiance Trio odcień Blonde. Delikatny puder w odcieniu: brązowym, złocistym i różowym z delikatnym złotymi drobinkami. Drobinki odbijają światło opalizując dają efekt rozświetlonej, zdrowej skóry. Boski na dekolt, ramiona i kości policzkowe. Efekt brązujący jest bardzo delikatny, pięknie wygląda na opalonej skórze. Ma leciutką konsystencję, nie da rady nabrać go za dużo.
Ma lusterko i pędzelek.
cena:59 zł

-Benefit 10. To kolejny puder łączący brązer z rozświetlaniem. 10 pierwszy dwukolorowy puder jednocześnie daje efekt opalonej na brąz skóry i promiennej cery. Brązująca część ma delikatne drobinki, rozświetlająca to blady, chłodny róż podobny w kolorze do High Beam. Można przesunąć załączonym pędzlem po pudrze, tak aby jedna jego część nabrała pudru brązującego, a drugą nabłyszczającego. Potem trzeba przesunąć po policzku pilnując by część z pudrem nabłyszczającym była wyżej. Za jednym zamachem uzyskujemy efekt konturowania kości policzkowych i rozjaśnionej twarzy.
Cena 139 zł do kupienia w Sephorze.
-Puder Soleil Tan de Chanel - Poudre Soleil 4 Lumieres .Mam kolor nr 547 Bronze Rose - polecany dla jasnej karnacji. Kolory na paseczkach są wyraźne i intensywne, ale na twarzy stają się delikatne i półtransparentne. Nie da się zrobić sobie tym pudrem nienaturalnie opalonej twarzy. Można mieszać kolory jak się lubi, nanieść puder tylko na policzki lub omieść nim całą twarz. Jest cudownej jakości i pięknie ożywia i rozświetl cerę. Dodaje jej świeżości.
Jest bardzo wydajny. Ma piękną puderniczkę z dużym lusterkiem i pędzlem.
Cena; 226 zł

- Puder brązujący Summer Chic Virtual. Jest duży i wydajny. Mam kolor 132 Secret Bronze. To lekki, jedwabiście gładki puder prasowany, który błyskawicznie nadaje cerze promienny, opalony wygląd. Subtelnie rozświetla cerę drobinkami miki, dzięki czemu cera nabiera blasku a niedoskonałości skóry stają się mniej widoczne. Puder zawiera odżywczy wyciąg z koralowca bogaty w sole mineralne. Daje dość wyraźny kolor i ładnie się rozciera dużym pędzlem. Nie jest pomarańczowy, sprawdzi się kiedy już nie jest się zupełnie bladym.
Cena:23 zł

-One hot minute Benefit. W pięknym, solidnym opakowaniu, troszkę retro metalowej puszce jest super delikatny, sypki puder. Brązuje i delikatnie rozświetla. Jest półtransparentny, ale na twarzy wgląda idealnie. Brązuje w sam raz, bez efektu spieczonej cegły. To mój ulubieniec do nakładania na całą twarz. Jest wydajny, wystarczy odrobina na duży pędzel do przypudrowania twarzy.
Cena ok 139 zł do kupienia w Sephorze
-Puder Studio Careblend/Pressed z kolekcja Surf Baby MAC. Mam odcień Gold go lightly. To puder w subtelnym, lekko opalonym kolorze, bez śladu pomarańczy, o lekkiej formule nadający się nawet do suchej skóry i idealny na letnie upały. Pięknie pracuje na skórze. Przy ładnej cerze latem wystarczy za cały makijaż.
cena:115 zł

-Hoola Benefit. To brązerowy klasyk i hit na skalę światową. Matowy, zdecydowany brąz.
Daje efekt zdrowej opalenizny, sprawdza się jako puder do konturowania. Pięknie łączy się ze skórą. Łatwo stopniuje się nim intensywność opalenizny. Jak inne pudry i róże Benefitu ma zabawne, kartonowe opakowanie i dołączony pędzelek. Ja jednak wolę swój , prawdziwy pędzel, te maluchy nie sprawdzają się za dobrze. Warto zachować plastikową wkładkę w środku, chroni puder, który jest dość delikatny.
do kupienia w Sephorze

-MAC Mineralize Skinfinish. Wypiekany puder mineralny. Bardzo wydajny, daje naturalny efekt, można użyć go na policzki lub na cała twarz. Raczej matowy niż rozświetlający. Długo zostaje na twarzy. Jest dość kryjący.
Cena ok 125 zł

Jakie są wasze ulubione brązery?
, ,

Na własnej skórze - tusz Lash Architect 4 D L'Oreal

Podobno 8 kobiet na 10 każdego dnia sięga po tusz i maluje rzęsy. Przyznaję, że ja do nich należę. Tuszy do rzęs mam sporo, a jednak zawsze się skuszę na nowy. Niestety moje rzęsy do długich i pięknych nie należą, bez pomocy tuszu wyglądają mówiąc delikatnie nieciekawie.
Tusze Lash Architect L'Oreal gościły już w mojej kosmetyczce, a teraz pojawił się nowy Lash Architect 4 D. W pogoni za efektem tzw sztucznych rzęs stworzono formułę bogatą w jedne z najdłuższych włókien 4mm, woski pochodzenia naturalnego ( ryżowy i carnauba), polimery oraz intensywnie czarny pigment, który pozwala na widoczne podkreślenie rzęs.
Nylonowe włókna przyklejają się do rzęs i wydłużają je, a specjalne woski sprawiają,że rzęsy są ładnie podkręcone. Gęsta szczoteczka starannie rozczesuje rzęsy, ma smukły kształt, dzięki któremu precyzyjnie maluje każdą rzęsę.
Tusz ma ładne, nowoczesne opakowanie i jest spory. Dla przyzwyczajonych do wielkich szczotek ta smukła szczoteczka będzie ciekawym przeżyciem, ale naprawdę łatwo się jej używa, ładnie wyciąga rzęsy w konciku oka i dobrze rozczesuje. Tusz jest intensywnie czarny i dodaje spojrzeniu wyrazu. Rzęsy robią się większe, widoczne, naprawdę fajne. Tusz jest trwały, nie rozmazuje mi się i nie osypuje. Bardzo udana propozycja.

cena ok 49 zł
, , , , , , , , , ,

Inspiracje - Walentynki

Wszędzie dookoła Walentynki. Serca wypełniają wystawy sklepów, gazetki promocyjne wołają o święcie zakochanych, kusząc propozycjami na prezenty. Czy lubię Walentynki? Lubię. Każde radosne święto jest mile widziane.
Kilka prezentowych lub randkowych propzycji dla zakochanych.

1 Czerwona szminka

Bobbi Brown Rich Lip Color
Sephora Rouge creme
2. Firanka rzęs

Dior Show Mascara 360
Volume Million Lashe Extra Black Mascara L'oreal
3. kuszący zapach

Woda toaletowa Pupa I case of Love. Cena: 139 zł EDT 50 m
Nuta głowy to symfonia owocowych zapachów bergamotki, brzoskwini, mandarynki, gruszki i grejpfruta.
Nuta serca eksploduje zmysłowym bukietem kwiatów frezji, cyklameny, jabłoni oraz drzewa cedrowego.
Nuta głębi odsłania drzewne zapachy paczuli, piżma, wanilii oraz benzoiny.


Woda toaletowa Chloe Love
Zapach otwierają orzeźwiające akcenty kwiatu pomarańczy z nutą różowego pieprzu. Serce zapachu to irys, któremu towarzyszą bez i hiacynt oraz heliotrop. W bazie odnajdziemy wyrafinowane akordy uzyskane dzięki połączeniu piżma i pudru ryżowego. To zapach jedyny w swoim rodzaju, to esencja emocji, zmysłowości, elegancji i luksusu z najwyższej półki. Składniki zapachu: różowy pieprz, bez, hiacynt, heliotrop, irys, puder ryżowy.

- W kolorze miłości

Torebka lakierowana Marks & Spencer, cena:179 zł

Srebrny komplet z kolekcji YES Charms Collection: serce, kółko z brylantem, naszyjnik o długości 75 cm cena 203 zł