sobota, 28 stycznia 2012

Przegląd

Jak wam minęła sobota? Ja byłam dziś na spacerze w lesie. Słonko świeciło, śnieg skrzypiał, a ja byłam tak opatulona, że wyglądałam jak ludzik Michelina. Było cudownie.
W domu gdy odtajałam ( przy udziale dużego kubka kakao i miseczki zupy pomidorowej) zasiadłam do pisania tekstów na Piękność dnia na przyszły tydzień.


A oto kilka z nich z zeszłego tygodnia, dla tych z was, które je przegapiły.


Boski makijaż w wykonaniu Agnieszki jest TU i to krok po kroku . Jak Wam się podoba?




Wiosenna kolekcja makijażu Chanel z moimi zdjęciami jest TU



Bardzo fajny błyszczyk i tusz znajdziecie TU




A na deser przepis na pyszne TIRAMISU





To kilka z artykułów z ostatniego czasu, który podoba wam się najbardziej?

PS. Cały czas czekam na wasze notki , przysyłajcie , dajcie się poznać:)

piątek, 27 stycznia 2012

Słuchaj się mamy:)

Moja mama zawsze była piękną, zadbaną kobietą. I jest taka nadal, mimo upływu czasu. Myślę, że moje kosmetyczne zamiłowania wzięły się właśnie od niej, od patrzenia jak się malowała na wyjścia na tańce, albo do pracy.

To jej perfumy, kremy, szminki i czarną kredkę pamiętam z samych początków przygody z kosmetykami.


A także jej rady. Warto słuchać się mamy.

Nigdy nie dotykaj twarzy, gdy masz trądzik, a zwłaszcza brudnymi łapami w ciągu dnia.

Absolutnie nie wyciskaj krostek.

Nie reguluj sama brwi bo sobie je zniszczysz ( nigdy nie rób cieniutkich jak niteczki)

Maluj się z umiarem i odpowiednio do okoliczności.

Czarna kredka dookoła oka zmniejsza oko i wygląda kiepsko na młodziutkiej twarzy

Posklejane rzęsy nie dodają urody.

Domowe maseczki to dobry pomysł. Mycie buzi płatkami owsianymi, plasterki ogórka na oczy.

Demakijaż to podstawa.

Obdrapany lakier na paznokciach jest nie do przyjęcia.

I wiele innych rzeczy. O takich podstawowych jak czystość nawet nie wspominam.


Potem moim przewodnikiem w świecie kobiet była Filipinka. Ale to już inna historia.

A jakie rady dawały wam wasze mamy?

środa, 25 stycznia 2012

Codzienny makijaż. Rutyna czy szaleństwo?

Rutyna. Codzienność. Dni mijające w mgnieniu oka, ledwie był weekend już jest następny. Czy wy też tak macie, czy tylko mi czas tak szybko płynie?

Dni są tak podobne do siebie, ale staram się je rozjaśnić czymś miłym, wyjątkowym. Czy to wypad do kina ( polecam film Rzeź R. Polańskiego), wieczorna runda z genialną grą planszową Osadnicy ( ostatnio przegrałam 2 razy), spotkanie z przyjaciółkami, ulubione filmy na dvd( mam wszystkie serie Przyjaciół).
Ale codziennie rano, jeszcze w kąpieli planuję swój makijaż. Zawsze inny. I jest to mój sposób na bezstresowy początek dnia:)
Mam skłonność do malowania się na co dzień w podobny sposób, wypracowany metod prób i błędów od lat.
Mimo posiadania całej tony kosmetyków trzymanej w wielkim kufrze na produkty do makijażu , koszykach, szufladach i pudełkach, mam pod ręką ( czyli na parapecie, obok lusterka z Ikei) pewien stały zestaw do tzw na szybko.

Podkład ostatnio MaxFactor lub MAC, baza pod cienie Hean, tusz Misslyn lub Mary Kay. Cienie Make up store Forest ( zieleń), Benefit ( leggy -jasny, where ther's smoke-idealnie przydymiony, Mac -wanilia, toupe), eyeliner mój wierny flamaster z Rouge Bunny Rouge ( od roku nie do zdarcia) lub ten słynny w kremie z Bobbi Brown ( czarny), rozświetlający korektor pod oczy Oh La Lift Benefit , róż Cremeblend blush Mac lady blush i puder spiekany Joko Mineral J04. Na koniec ciut sypkiego pudru Mac, złapać szminkę w biegu z pod lustra w przedpokoju ( Mac lub l'Occitane)

I chociaż zawsze obiecuję sobie. że tym razem zrobię coś innego, kończy się na którymś ze stałych zestawów. A to brak mi czasu bo postanowiłam pospać 10 minut dłużej, a to nie mogę znaleźć cienia który sobie umyśliłam ( wiedziałam , że powinien gdzieś tu być). Zawsze coś mi wypadnie. I mimo, że bardzo lubię swój stały zestaw i zwykłe codzienne makijaże czasem marzę o czymś powalającym i spektakularnym.


A wy jak malujecie się co rano. Rutyna czy szaleństwo?

niedziela, 22 stycznia 2012

Ta spokojna niedziela

Jak wam mija niedziela? Mi leniwie i spokojnie płyną niedzielne godziny. Rano popijając kawę, obejrzałam mecz , trwa przecież Australian Open. Roger Federer wygrał, co wprawiło mnie w dobry humor.

Na niebie widać przebłyski błękitu, korzystając z tego światła, robiłam zdjęcia do tematów na przyszły tydzień na www.pieknosc-dnia.com.pl . Wyszły całkiem, całkiem ok:)

Dziś jeszcze mam w planach peeling i maseczkę , ale to wieczorem.

Po południu oglądamy wszyscy razem Żądło z młodym Robertem Redfordem. Klasyk. Bardzo lubię ten film. Może nawet zrobimy popcorn.:)

Uwielbiam takie spokojne, ale przyjemne dni. A wy co dziś robicie?

Oto mała próbka moich dzisiejszych zdjęć. Wycinek z jednego z kosmetyków.


Kto pierwszy zgadnie co to za kosmetyk? Przewidziana nagroda niespodzianka:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty