Kiedy zaglądam do nich po ciuchy albo na ciacho, jakoś do tej pory nie rzucałam się na ich skromne regały z kosmetykami, kiedyś tam, dawno coś kupiłam i już, a tu ostatnio gdy byłam w ich sklepie w Złotych tarasach i oglądałam staniki na wyprzedaży ( dobre mają:) podeszłam do tych kilku regałów z kosmetykami i wsiąkłam.
Mają fajne masła do ciała, to o zapachu mango pachnie przecudnie, a cała seria o zapachu aloesu jest idealnie świeża i tak czysto pachnie w sam raz na lato.
Kiedy już przeleciałam przez pielęgnację, przyszła pora na zapachy.
Spodobał mi się biały flakonik White Wood i kupię go następnym razem bo to taki elegancki i ciekawy zapach, ale teraz, latem, wybrałam skromny i mały ( w sam raz na wyjazd) zapach Bird of Paradise
To zgrabna kompozycja idealna na upalne dni, przenosi mnie na rozgrzaną plażę gdzie skóra apetycznie i ciepło pachnie olejkiem, słońcem i egzotycznym, pysznym drinkiem. To było moje skojarzenie zaraz po pierwszej aplikacji na skórę.
To zapach kwiatowo-owocowy. Ma w sobie słodycz soczystej brzoskwini, którą przełamuje cierpki i świeży zapach tropikalnego bluszczu.
To dobra alternatywa dla drogich zapachów na lato od wielkich twórców perfum. Zaskakująco ładny jak na drogeryjną cenę i niebanalny.
Sam flakon jest śliczny, ja jednak kupiłam ten mniejszy, bo chcę go zabrać na wakacje.
i wersja mniejsza, tą mam
Koniecznie na niego zerknijcie przy okazji wizyty u nich w sklepie.
Bird of Paradise 30ml cena: 49 zł
























































