Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
, , , , , , , , , ,

7 najlepszych cieni w kremie

Po 30-stce pokochałam cienie w kremie.



Dlaczego?

Można się nimi szybko umalować, są trwałe, wygodne  i najważniejsze idealnie sprawdzają się na powiekach, które tracą jędrność, gdy pojawiają się zmarszczki. Wodoodporne cienie w kremie są też sprzymierzeńcem na gorące dni i bardzo łatwo zrobić nimi fajne oko.

To moja ulubiona siódemka. Te marki, te kolory właśnie. Używam ich najczęściej i jestem z nich bardzo zadowolona.

- Zawsze nakładam cienie w kremie na bazę, ostatnio Urban Decay.

- Aplikuję je palcem w stylu nieco grundzowym lub pędzelkiem ze sztucznego włosa, kulką z Perfumerii Douglas nr 10B

-Czasami stosuję je jako bazę i rozcieram zwykłymi cieniami, efekty są bardzo ciekawe, kolor pogłębiony, trwałość makijażu większa.


Pierwsze cienie w kremie jakie miałam to te z MAC, słynne  paintpoty. Od czasu ich zakupu zaczęła się moja miłość do kremowych kolorów  w słoiczkach.



Oto moja osobista lista: 7 najlepszych cieni w kremie dla dojrzałych kobiet:




Recenzja:




1. Givenchy  Ombre Couture waterproof nr 9 Cachmire. Intensywna pigmentacja, kremowe, nie tłuste, dobre do kresek, niesamowicie trwałe. Idealne. Czekoladowy brąz.


2. Shiseido Shimmering Cream Eye Color bardzo lekkie, trochę jak farbka. Zasychają szybko i mają pudrowe wykńczenie. Stopniowalny kolor. nr BL 722 niebo sztormowe.


3. Benefit Creaseles Cream Shadow. Lekkie, nietłuste o satynowym połysku. Idealne do dziennego Smokey. Neutralny, szarawy brąż kolor Birthday Suit

4. Armani Eyes to kill. Dwukolorowy cudak. Konsystencja suchego musu. Pigmrnty rozgniatają się na skórze i okrywają kolory. Bardzo trwałe i wydajne.


5. Maybelline Color Tattoo najlepse tanie cienie w kremie. Kolor nr 25 On and One bronze idealny złocisty satynowy brąz, trwałe, nietłuste.


6. Chanel Illusion D'Ombre gęsty, puszysty mus, mocna pigmentacja, niesamowity kolor nr 91 Apparition srebrzysty granat z odrobiną fioletu.


7. MAC Paintpot idealny nagusek, neutralny beżowy, gsty i pudrowy, matowy Painterley. Ponadczasowy, idealny jako baza.



Jakie macie ulubione cienie w kremie?
, , , , , ,

Zakupy czyli haul

No i mamy pierwszy dzien jesieni, a do tego poniedzialek. Ktos sie z tego ucieszyl? Ja nieszczególnie.


A poniewaz mówienie o zakupach jest prawie tak dobre jak same zakupy, pokażę wam co sobie ostatnio nabyłam. Taki tam mały haul.



Byłam w Ikea, która niedawno wypuściła nowy katalog na 2014 r. Przyznam, że katalogi zbieram i lubię je przeglądać i napawać się myślą jak ładnie wyglądałobym moje mieszkanie gdybym miała duużo kasy i zmysł dekoratorski.



Ikea stawia w tym roku na rodziny z dziećmi.  Przez katalog przewija się temat codziennego życiu pod jednym dachem z dzieciakami. Cały dom ma być dla nich najfajniejszym placem zabaw.  Jest to najnowsza odsłona pomysłu „Ty tu urządzisz”. Jest  tu mnóstwo pomysłów jak urządzić dom dla rodziny. Szkoda, że nie było takich pomysłów gdy moje dzieci były małe.

W sobotę w Ikea były dzikie tłumy, ale kupiłam to co chciałam czyli:

-białe pojemniki do przechowywania. Mam już 3 , dwa w kuchni na warzywa i drobiazgi:


i na kosmetyki, trzymam w nim aktualnie używane podkłady, BB kremy i korektory




-obieraczkę do warzyw
-wieszak na drzwi


-materiałowy wieszak na drobiazgi



Wszystko to w duchu porządków.

W Lidlu na wyprzedaży skusiłam się na słodkie i mięciutkie kapcie i pidżamę.



A w promocji na Maybelline w Drogerii Natura na dwa cienie w kremie Color Tattoo. Byłam w tej przy metrze i cienie były mocno przebrane, ale większość ludzi zapomina, że tam jest jeszcze jedna Natura w galerii handlowej we wnątrz metra, gdzie niebyło tłoku i były wszystkie produkty w szafie.
Kusiły mnie jeszcze kredki do oczu, bo szukam ładnej brązowej-kawowej, ale nie kupiłam.



Nabyłam dwa kolory:

śliczny metaiczny szary nr 55- Immortal Charcoal
-matowy, kremowy brudny szary-brąz nr 40-Permanent Toupe

Teraz mam ich już 7 sztuk i bardzo mi szkoda, że nie ma u nas kolorów z edycji limitowanych , które są np. w USA


Po tym wszystkim zrobiła sobie porządki w podręcznych kosmetykach i tak się moje zakupy zakończyły.

Z kuponów we Flashu nie skorzystałam, mam te z Twojego Stylu i może w październiku też coś sobie kupię:)


A wy zrobiłyście jakiś shopping?
 

, ,

Blue Had Me At Hello

Czemu, czemu nie ma u nas marki Wet  n Wilde? No czemu ?( w tym miejscu można tupać nóżkami)


To tania marka dostępna za wielką wodą, która ma fantastyczne cienie, róże i pomadki, ale ja najbardziej lubię cienie. Właściwie to mam lekkiego bzika na ich punkcie.



Po raz pierwszy miałam je w łapce dzięki blogboxowi i kochanej xbebe18.

Paleta Wet n wild Petal Pusher  to nadal jedna z moich ulubionych paletek, druga jest ta - pełna niebieskości nr 737 Blue Had Me At Hello.  Piękna i właściwa nazwa, bo te kolory złapały mnie od pierwszego spojrzenia.





W zwyczajnej plastikowej palecie mamy 8 kolorów w tym matowa czerń, która robi za eyeliner i biały idealny do rozświetlenia.

 Cienie ( u nich tak zawsze) mają odciśnięte nazwy miejsc gdzie je najlepiej nakładać czyli powieka ruchoma lub załamianie itd. To sprytny pomysł. Dodatkowo z tyłu macie dokładny opis i instrukcję aplikacji. Można zrobić to fajnie? Można i to za małe pieniądze.





Pigmentacja jest bardzo dobra, chociaż też zależy trochę od koloru, ciemne są świetne.





Wet nWilde mają duży wybór paletek, ostatnio są śliczne trójki , w mocnych, wesołych kolorach i piękna duża neutralna paleta 738 Comfort Zone  na którą ostrzę sobie zęby. Moja koleżanka leci do Kanady i jest tak kochana, że mi ją kupi ( dzięki Karinko:), już nie mogę się doczekać.


Szkoda, że nie ma ich u nas:(


A wam jaki marek kosmetycznych  brakuje w Polsce? Co warto sobie jeszcze kupić w Kanadzie czy USA?

, , , , , , ,

Solo czy w grupie?

Uwielbiam cienie do powiek. Na mojej osobistej liście upodobań zajmują miejsce zaraz za szminkami. Mam ich naprawdę duuuużo i regularnie po nie sięgam gdy robię makijaż sobie lub komuś.

Przy okazji przecierania i układania kosmetyków ( podziękowania dla budowlańców za upiorny,żółty kurz) podzieliłam cienie na dwie części : pojedyńcze i w paletkach.

I tu mam do was pytanie:



Przyznam. że mnie palety kuszą skuteczniej.

Cieszą oko mnogością kolorów i dodatkami typu szminki, brązery lub kredki. Niewątpliwą zaletą palet jest też harmonia barw i tekstur, wygoda podróżowania z gotowym zestawem cieni i oczywiści te palety, które układamy same z magnetycznych wkładów, dobierając kolory indywidualnie.

Czasami jest też tak, że najczęściej używane kolory znikają, a inne są prawie nie tknięte i to jest chyba jedyna wada palet.

Do tego dochodzi pokusa kupowania wydań limitowanych, w sam raz do naszych przepastnych kolekcji ( znacie to?:)

Czyli podsumowując jeśli chodzi o palety ja mówię im zdecydowane TAK.


A oto te , których często używam ostatnio:





Duży zestaw Inglot Reinbow gigantyczny wybór matowych odcieni

5 Couleurs czyli 5-tka Diora nr 854 Rose Charmeuse prześliczne róże

MAC  Jungle Camouflage z kolekcji Carine Roitfeld grnialny brązer w kremie i dobre odcienie na codzień i do brwi

Artdeco z magnetycznymi wkładami napigmentowane, trwałe i miękkie

Niesamowicie cudowna paleta Urban Decay ( dzięki Justynko za wymiankę:) super rozcieranie i trwałość

Tanie i dobre Wet n Wilde ( chcę je wszystkie) piękne kolory ( dzięki xbebe18 za cudny blogbox:))

Smashbox  Softbox bardzo praktyczne kolory

Sephora Artist Color Box wszystko w jednym co najlepsze w Sephorze
, , , , ,

Mówcie mi Veronica

W starych, czarno-białych filmach, jest zwykle scena gdy tajemnicza piękność w stylu femme fatale, wkracza do gabinetu prywatnego detektywa, unosi woalkę i najazd kamery pokazuje jej mocno podkreślone, tajemnicze oczy. Zwykle wyobrażam je sobie podkreślone fioletowymi cieniami, które jako brunetka o brązowych oczach uwielbiam.




Kiedy zobaczyłam kolekcję MAC Archie's girls i pytanie: are you Veronica or  Betty?, wiedziałam, że mój typ to Veronica, a kosmetyk, do którego zapałałam szczególną żądzą to paletka 4 cieni Spoiled Rich.






Spoiled Rich to biała , mała, solidna kasetka ozdobiona komiksowymi bohaterami. Ma dobre zapięcie i duże lusterko. Zawiera 4 cienie:


Pin-Up Purple róż (frost)
Spoiled Rich śliwka (frost)
Ron Ron Run
granat (satin)
Gravel ciemny szary (matte)

Oba odcienie frost  są dobrze napigmentowane i najmniej suche , na powiece są bardziej satynowe (i to delikatnie satynowe) niż perłowe, Ron Ron Run to stonowany granat nie tyle satynowy, co prawie matowy, ładnie napigmentowany , a najsłabszy z nich Gravel to nie czerń, ale ciemny szary, zresztą bardzo ładny kolor, matowy i najsłabiej napigmentowany, chociaż roztarty nim ciemny fiolet Spoiled Rich i granatowy Ron Ron Run wyglądają ciekawie.



fot światło dzienne na bazie UD


Wszystkie cienie rozcierały się dobrze, nawet najsłabszy Gravel, który  solo nie zrobil na mnie wrażenia, ładnie nadał dymnego wyrazu innym kolorom i złagodził linie. Muszę go sprawdzić w dziennym smokey eye. Oczko zmalowane na szybko, kreska flamaster z RBR.







 A tak prezentują się na zdjęciu z MAC, kasteka jest śliczna.

Sporo jest rozbieżnych opinii o tych cieniach, troszkę się ich bałam, ale niepotrzebnie, na bazie kolory są intensywne, rozcierają się dobrze i nawet z najsłabszego z nich da się coś wydobyć.

Co sądzicie o tej kolekcji?




 Do kupienia w salonach MAC w marcu.







 cena detaliczna 175PLN
,

Zirytowana

Naprawdę nie wiem czemu my w kraju nad Wisłą ( a zwłaszcza ja) o wszystkim dowiadujemy się ostatni, a w dodatku nawet nie wiemy, czy to na czego widok ślinimy się na zachodnich blogach wogóle dotrze do polskich sklepów.  Irytuje mnie to, muszę przyznać.


Kochane marki w te lub wewte, to albo tamto i dość tych wygłupów. Chcę mieć możliwość zakupienia tych samych kolekcji co koleżanki z za zachodniej granicy w tym samym czasie.  Tak tak, Catrice to do was, ale nie tylko do was, ta mowa.


A teraz przyczyny mojego uniesienia. Wypatrzyłam cuda kolorowe i trafiły one na moją wish listę

 Cała kolekcja Catrice Neo Geisha, a zwłaszcza cienie





i Lip & Cheek Color 





Catrice eye color mono ( zwłaszca ten ostatni) w stałej ofercie ( kto mi powie czy są u nas?)





 Paletka Catrice Absolute Nude





Catrice Camouflage cream






Tą samą uwagę mam też do wielu innych marek, bardzo często jest tak, że produkty trafiają do Polski spóźnione mocno, nawet o całe miesiące, w internecie już szum ochy i achy, a my patrzymy smętnie na kolorowe obrazki z myślą, wejdzie li to cudo do nas czy nie. Jak dzieci przed wystawą cukierni.


Czy was też to tak  irytuje, czy to ja przesadzam?


Ale Catrice śliczne, prawda?:)



fot z  http://beautifulwithbrains.com

, , ,

Wyprzedażowe przygody z blogerkami

Nie ma to jak blogerki, centrum handlowe i wyprzedaże. Ta piękna kombinacja wywołuje przyjemne wydarzenia takie jak: zakupy, zakupy, gadanie, zakupy, kawę, gadanie i zakupy, lunch duuużo gadania. Super fun:)




To streszczenie z sobotniego mini spotkania zwołanego przez kochaną Krzyklę. Pozdrawiam niniejszym autorkę i miłe uczestniczki Make up hollics   i Scooby ciasteczka  z siostrą:)

Ich łupy ( całkiem spore) zobaczycie zapewne na ich blogach. Moje łupy ( całkiem małe) pokażę wam teraz.

Nie zawracałabym wam głowy swoimi zakupami, ale uważam,że jeśli macie możliwość zajrzeć do Topshopu, to wybierzcie się koniecznie. Ich obniżka na kolorówkę jest bardzo ładna, tak jak i sama kolorówka.



Lakiery do paznokci po 5 zł
Kredki po 9 zł
Paletki cieni po 15 zł

Skusiła mnie granatowa kredka z metalicznym połyskiem i paleta cieni  Smouldering ciemnych brązo-fioletów-czerni i jasnego. Do koszyka wpadł wisiorek na dłuuugim łancuszku.Ladny bardzo i tylko 15 zł kosztował.
 

Paletka jest czarna w kropki, cieni ma 4 sztuki, aplikator i lusterko. Kolory do dziennego smokey idealne. Cienie miękkie, napigmentowane solidnie.



Upatrzyłam sobie jeszcze grube kredki do ust i flamastry do ust, oraz kilka rzeczy z Sephory z pielęgnacji, bardzo fajne zestawy po świąteczne zostały, a w Douglasie kolorówka Armani, Bobbi Brown i inne cuda pojedyńcze sztuki w dobrej cenie można wyszperać.. Muszę skoczć na rundę nr 2.

A wy co kupiłyście?
,

My Precioussssssssss:)

Bardzo lubię cienie do powiek. Pojedyncze bardziej, a w zestawach jakoś  mniej. Chociaż zestawy mają swoje zalety. Jedną z nich jest idealne dobranie kolorów, które tworzą harmonijną całość, piękny, barwny  akord. Wady zestawów? Nie zawsze udaje mi się polubić wszystkie elementy jednakowo i po jakimś czasie komplety świecą zużytymi, pustymi miejscami, a inne kolory są ledwie ruszone. Wydaje mi się, że  znacie to  z autopsji.:)

Dzisiejszy zestaw to poczwórne cienie Revlon ColorStay 16 Hour Eye Shadow w kolorze Precocious   nr 510





Co tutaj mamy?  Miękkie, jedwabiste cienie o dobrej powiedziałabym wysokiej pigmentacji. Co jest bardzo fajne, cienie na skórze mają taki sam kolor jak w opakowaniu. Przyjemne, satynowe wykończenie, duża łatwość rozcierania, dyskretne, eleganckie kolory to główne zalety. U mnie na bazie pod cienie wytrzymują od 9 rano do 9 wieczorem w stanie idealnym.

Lubię to, że na cieniach z tyłu opakowania jest instrukcja aplikacji. Przecież nie wszyscy potrafią zrobić idealny makijaż i taka porada bardzo się przydaje.







Kolory Precocious to chłodne/neutralne barwy. Beżowo-szary,  delikatny różowy, przybrudzony biały i antracyt. Fajnym pomysłem jest zróżnicowanie wielkości. Jasne, rozświetlające kolory są większe, a te do akcentowania ciemniejsze , które zwykle starczają na dłużej są mniejsze.



Sympatyczna  4-ka po którą sięgam często do dziennego makijażu




Znacie cienie Revlon Colorstay?


Cena: 57,50
,

Dzienny smoczek. Neutralnie.

Smokey eyes  inaczej. Czyli nie na ciemno, nie na mrrroczno. Neutralnie, dziennie, spokojnie.

Mam taki oto zestaw Gosh,  nazywa się Smokey Eyes Palette nr 2. To 4 idealnie dobrane, harmonijne kolory. Cztery brązy, ułożone od ciemnego do najjaśniejszego ( z tyłu opakowania jest instrukcja łączenia kolorów, czyli wskazówki jak zrobić sobie makijaż, ja ze wskazówek nie korzystam, ale może komuś się przydadzą.)




Cienie są delikatne, jedwabiste, dobrze napigmentowane. Mają piękne wykończenie, nie matowe, ale i nie błyszczące, taki delikatny, satynowy połysk. Kolory to brązy, neutralne w kierunku chłodne, czyli idealne dla mnie.




Ta czwórka przypomina mi trochę te osławione nudziakowe palety  sleeka, urban dacy i parę innych, ale jak dla mnie ma ich plusy, a nie ma  ich wad, czyli kolorów  za ciepłych dla mnie lub zbyt błyszczących. No i jest dostępna u nas w sklepach.




Idealny zestaw do codziennego makijażu, dodaję do nich tylko czarną lub czekoladową kreskę kredką i mam błyskawiczny makijaż gotowy. Cienie na bazie wytrzymują u mnie cały dzień.


Cena ok 45 zł

, , , ,

Na własnej skórze - Cienie Universe Joko


Cienie wypiekanie mają swoje wierne wielbicielki i niechętne użytkowniczki. Ja należę do tych pierwszych. Doceniam zalety cieni wypiekanych,niesamowite, lśniące kolory wydajność i to że można używać ich na mokro i na sucho. Ostrożnie podchodzę do tych mocno błyszczących i brokatowych, zawsze boję się,że podkreślą niedoskonałości powieki ( mówiąc krotko zmarszczki)i że często mogą wyglądać tandetnie jeśli nie są odpowiednio dobrane i zaaplikowane.
Tym razem byłam zadowolona.
Cienie Universe Joko to cienie spiekane, których bazą jest mika – naturalny minerał skał magmowych – która w przeciwieństwie do tradycyjnego talku zapewnia skórze pełny dostęp do powietrza. Cienie spiekane zawierają nawet 90% pigmentów perłowych. Dzięki temu po naniesieniu na powieki uzyskiwany jest niespotykanie lśniący efekt, który ma znacznie dłuższą trwałość niż w przypadku cieni tradycyjnych. Naturalne składniki pozwalają spotęgować efekt nabłyszczenia, a zawartość wody umożliwia stosowanie cieni w dwóch wariantach: na mokro i na sucho. Aplikacja z użyciem wody sprawia, że kolor jest o ton ciemniejszy, a cienie zyskują efekt wodoodporności.

Podczas produkcji cieni Universe stosuje się unikalną metodę wypiekania, a proces produkcyjny jest w całości realizowany na terenie Polski.

Kolorystyka: cienie DUO to 8 połączeń kolorystycznych
cena: – 24 zł

Mam kolor nr 312, to nowy kolor, który pojawił się na wiosnę. Jest to połączenie srebrzystego szarego z ciemnym niebieskim. Oba kolory są ładnie napigmentowane i pięknie, metalicznie błyszczą. Dobrze się nanoszą pędzelkiem i rozcierają. Tworzą efekt gładkiej tafli opalizującego koloru, pięknie to wygląda na oku. Przy moich brązowych tęczówkach oba kolory wyglądają genialni. Zwłaszcza ten ciemnoniebieski nałożony na mokro może zastąpić eyeliner lub kredkę.
Dobrze się noszą, ja zawsze używam cieni na bazę i wtedy wytrzymują cały dzień. Podobają mi się na tyle, że chcę mieć jeszcze kilka kolorów.

Kolory same , bez bazy w świetle dziennym.
, , ,

Na własnej skórze - Vipera Galaxy

Vipera Cosmetics ma kolekcję cieni sypkich i brokatów Galaxy w 15 rozświetlonych kolorach – od głębokiej czerni, granatu czy bakłażana, poprzez soczystą limonkę i turkus, po półtransparentne iskierki złota i srebra. Puszyście lekkie, z najwyższej jakości surowców z dużym udziałem pigmentów perłowych i brokatowych.

Sypkie cienie Galaxy są do stosowania na sucho (na przypudrowaną powiekę) oraz na mokro (przy użyciu płynnego fixer’a). Zastosowane na sucho dają subtelny efekt nabłyszczenia powieki mgiełką koloru i strumieniem połyskujących drobinek. Aplikowane na mokro wykreują wyrazisty, odważny makijaż, w głębokich, soczystych barwach. Niesłychanie perłowy efekt oraz gwarancja trwałości i wodoodporności po prostu zachwycą miłośniczki całonocnych, karnawałowych szaleństw.

Sposób aplikacji cieni na mokro:
Aplikator do cieni (najlepiej sprawdzi się pędzelek z naturalnego włosia) moczymy
w płynnym fixerze i:
a)nanosimy płyn bezpośrednio na powiekę, równomiernie ją zwilżając, a następnie pokrywamy ją cieniem
b)nabieramy na zwilżony pędzelek cień i nanosimy na powiekę

W ofercie m.in. dwa superrozświetlające, półtransparentne cienie z funkcją opalizującego pudru: mieniący się iskierkami złota oraz srebra. Do stosowania samodzielnie lub na inne cienie, celem ich nabłyszczenia. Przy ich pomocy można jednym pociągnięciem nadać makijażowi wieczorowy, wyjątkowy charakter.
Z powodzeniem rozświetlą również dekolt czy odkryte ramiona.

Przy pomocy trzech sypkich brokatów do ozdabiania twarzy, ciała, włosów
i paznokci oraz płynnego fixer’a wykreujesz brokatową, lśniącą kreskę wzdłuż linii rzęs.

Na rzęsy: aplikuj brokat na wytuszowane rzęsy przed wyschnięciem maskary

Ceny:
Cienie – ok.14.90 zł
Brokaty – ok.16.90 zł
Fixer – ok.12.90 zł

Mam dwa słoiczki tych cudnych sypańców Vipery. Mam nr 135 sypki cień w kolorze różowo-czerwonym ze złotym finiszem i brokat nr 105 złoty z beżowo-szarym połyskiem. Cień sypki jest mocno lśniący, ładnie się rozciera i miesza z innymi kolorami. Nakładam go małym płaskim pędzelkiem nabierając odrobinę ze słoiczka i strzepując nadmiar. Potem delikatnie przyciskam go do powieki miejsce po miejscu. Wcześniej nakładam na oko bazę pod cień lub cień w kremie. Brokat wygląda jak miliardy gwizd. Jest bardzo piękny. Nie jest to coś czego używam na co dzień, ale do efektów specjalnych jest w sam raz. Nakładam go na zwilżoną fixem powiekę, lub robię nim kreski. Dobrze wygląda nałożony na czarny eyeliner tuż przed jego wyschnięciem. Trzeba to robić ostrożnie by nic się nie rozmazało.
Generalnie sypkie cienie mają tendencję do osypywania w trakcie aplikacji i wędrowania po twarzy. Kiedy zapytałam znaną wizażystkę jak sobie radzić z tym problemem, uśmiechnęła się i powiedziała: najpierw maluj oczy, a potem wyczyść to co spadło i umaluj twarz.

, , , ,

Na własnej skórze - cienie YSL Pure Chromatics

Kocham cienie do powiek. Mam ich bardzo dużo, ale nigdy za dużo. Każde nowe, które pojawiają się w sklepach budzą chęć posiadania, której trudno się oprzeć. Nowym cieniom YSL Pure Chromatics oprzeć się nie sposób.

"Pure Chromatics to nowy styl noszenia koloru według Yves Saint Laurent. Gama kolorów rozpalających wyobraźnię, szokujący efekt glamour. "Lloyd Simmonds –międzynarodowy artysta wizażysta Yves Saint Laurent

Cienie Pure Chromatics nakładane na sucho na powiekę łączą się ze skórą, tworząc delikatną i jedwabistą aureolę. Kolor jest idealnie równomierny i olśniewa pełnią promiennego blasku. Kolor nakładany na mokro jest jeszcze bardziej intensywny. Łącząc się z substancjami perłowymi i pigmentami, woda zwiększa ich własności chromatyczne. Przekształca satynowy puder w gęsty krem z intensywnym, metalicznym wykończeniem. Kalejdoskop kolorów pod znakiem Yves Saint Laurent zawarty w paletach Pure Chromatics jest oferowany w 6 kompozycjach 4 odcieni Couture .

Wykorzystując magię wody w oparciu o unikalną, opatentowaną technologię produkcji, Yves Saint Laurent przesuwa granice koloru, tworząc nowy wymiar ekspresji spojrzenia. Cienie wtryskiwane są do czystej wody. To " spoiwo " pozwala uzyskać bardzo wysoką zawartość substancji perłowych i pigmentów (+50% w stosunku do klasycznych prasowanych cieni pudrowych) oferując optymalną równomierność i nadzwyczajny rezultat makijażu :
- niespotykaną do tej pory gęstość koloru
- wyjątkowe natężenie wykończenia
- długotrwały rezultat.

cena : 215 zł

Cienie które mam to nr 3, chłodne brązy i niebieskości, pięknie wyglądają na oku w duetach ciemny/jasny brąz i ciemny/jasny niebieski, ale i wymieszane, bo wszystkie 4 pasują do siebie idealnie . Cienie są miękkie, wręcz kremowe, bardzo ładnie się rozcierają. Na sucho są bledsze. delikatniejsze,ale wciąż dobrze widoczne. Na mokro stają się bardziej metaliczne, efekt przypomina cienie w kremie lub grubą kredkę. Na mokro sprawdzą się zamiat kredki lub eyelinera. Dobrze się trzymają na oku. Mają śliczną, gładką złotą kasetkę z dużym lusterkiem.
Chciałabym kolejne kolory:)
Polecam.

Cienie na sucho.

Cienie na mokro