Mam wielką słabość do tych słodkich pudełeczek z Benefitu i ich zawartości. Mam pudry brązujące, rozświetlające, róże i teraz tą śliczną brzoskwinkę.Brzoskwiniowa cera świeża, delikatna i młodzieńcza, a do tego skojarzenie z południem stanów, mrożoną herbatą na ocienionych werandach, piękną wymową i i prawdziwymi damami. Czytałam wiele książek, których akcja dzieje się na południu, od 'Przeminęło z wiatrem' ( uwielbiam) po cudowne 'Smażone zielone pomidory'. Tym wszystkim skojarzeniom musiał dorównać puder Georgia z Benefitu. I poszło mu bardzo dobrze.
Georgia to delikatny, rozświetlający puder o słodkim, subtelnym brzoskwiniowym kolorze. Jest półtransparentny, rozświetlający, ale delikatnie, bez nadmiaru drobinek. Przy bladej buzi może zastąpić róż (bardzo subtelny kolor, można go wzmocnić aplikując go kilka razy) lub rozświetlacz na kości policzkowe. Jego pudrowo-brzoskwiniowy kolor ociepla i ożywia twarz. Pachnie delikatnie brzoskwinią. Klasyczne, kartonowe pudełeczko z pędzlem, ale ja używam swojego do pudru.

