Do you like you?
Put your make-up on
Get your nails done
Curl your hair
Run the extra mile
Keep it slim so they like you, do they like you?
Get your sexy on
Don't be shy, girl
Take it off
This is what you want, to belong, so they like you
Do you like you?
You don't have to try so hard
You don't have to, give it all away
You just have to get up, get up, get up, get up
You don't have to change a single thing....
piosenka Try Colbie Caillat
Kochaj siebie taką jaka jesteś, jesteś piękna w każdym rozmiarze, różnorodność jest cudowna, polub swoje zmarszczki, starzejesz się pięknie i naturalnie itp, myśle, że dobrze wiecie o czym mówię. Wiele kampanii, akcji, artykułów zdobionych zdjęciami bez retuszu.
Po drugiej stronie są sztuczne do bólu okładki magazynów, gdzie z trudem można rozpoznać twarz gwiazdy, wyszczuplane przez grafików, młodziutkie wiotkie jak trzcina modelki, by były jeszcze szczuplejsze, wygładzone zmarszczki.
Wymazywane wszelkie oznaki normalnej struktury skóry tak, że w reklamach kosmetyków staje się gładką, nienaturalną powierzchnią do aplikowania makijażu lub kremu. Rzęsy do nieba doklejone, wydłużone sztucznie, reklamują tusze do rzęs. Wszystko jest na niby, wszystko jest doprowadzone do perfekcji.
A pomiędzy tymi ścierającymi się frontami jestem ja i ty.
Mamy zmarszczki, pory, łuszczy nam się nos, włosy bez dopinek, figury takie i owakie, tu ciut za dużo tu za mało, biusty normalne, nieodporne na ciążenie ziemskie, cellulit i tysiące pozostałych oznak bycia kobietą, a nie lalką. Czas każdą z nas dopadnie. Czy będziemy nad tym płakać?
Czy się maluję? Oczywiście , kocham to. Kolorami zakłamuję rzeczywistość. Moje zdjęcia na instagramie podkręcam filtrami, ustawiam twarz w jak najlepszym świetle, zasłaniam włosami, robię wiele ujęć, aż to jedno uznam za godne pokazania. Zwariowałam?
Jestem pomiędzy. Staram się lubić siebie, a jednocześnie poprawiać to co mogę, w granicach zdrowego rozsądku. Jestem próżna, przyznaję.
Kiedyś zrobię botoks, może poprawię więdnące usta, farbuję włosy. Wszystko jest dla ludzi, wybiorę to co chcę by czuć się dobrze w swojej skórze.
A może nic nie zrobię i jak moja Mama, która przestała się farbować i wygląda przepięknie w swojej srebrzystej, krótkiej fryzurce, pokocham siwe włosy?
Myślę, że wystarczy nie dać się ponieść fali, popaść w przesadę, trzymać się kurczowo kanonu piękna, młodości, przeszłości.
Przecież i tak najpiękniejszą ozdobą twarzy jest szczery, szczęśliwy uśmiech.
Do you like you?
