Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

6 odcieni Max Factor Creme Puff Blush

Wiosna to idelna pora na nowy róż.

Po zmęczeniu zimowymi ciężkimi i czarnymi kurtkmi , czapkami, szalikami i wszechogarniającą, depresyjną szarością, szukam koloru wszędzie gdzie się da. Moja blada twarz potrzebuje czegoś co ją ożywi i odmłodzi.

Nie ma drugiego bardziej skutecznego kosmetyku do tego zadania  niż róż.

Przeglądałam drogeryjne półki w poszukiwaniu nowych odcieni i zaciekawiły mnie  róże Max Factor Creme Puff Blush nawiązujące nazwą do kultowego pudru, który można kupić od 60 lat.



Max Factor Creme Puff Blush to róż wypiekany.



Róż wygląda jak mozika głównego z koloru  dopełniającym , ale po zmieszaniu zostaje kolor główny i  jest  wyrazisty . Wielokolorowe pigmenty dokładnie zmielono i dobrano tak, by podkreślić naturalny kolor skóry.

Nie wszystkie odcienie dają takie samo krycie . Najmocniejszy jest nr 30 Gorgeous Berries i 15 Seductive Pink, najdelikatniejszy, idealny  dla bladolicych i początkujących jest nr 05 Lovely Pink, jak różowy rozświetlacz.

Opakowanie jest solidne, klasyczne, w stylu Maxa Factora.


Gdy dotykasz powierzchni, róże jak na wypiekany kosmetyk nie są twarde tylko deliktne i jakby lekko wilgotne, po przejechaniu pędzelkiem nabierają mniej koloru niż na palce. Dobrze się rozcierają, dają się stopniować, ale w tych jaśniejszych odcieniach tylko do pewnej granicy.

Pat McGrath
, Globalna Dyrektor Kreatywna Max Factor, mówi: “Róż to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie mojej pracy – to najszybszy sposób na stworzenie iluzji wystających kości policzkowych, które zachwycają nas na wybiegach. Za kulisami stosujemy róż na policzki, skronie, podbródek, prawie tak jak bronzer. W ten sposób najłatwiej pozbyć się z twarzy zmęczenia.”

 „Za pomocą pędzla nałóż róż na wystające części twarzy – kości policzkowe i łuk brwiowy, oraz odrobinę na szyję. Dzięki temu zapewnisz sobie eleganckie, odbijające światło wykończenie.”


Kolory Max Factor Creme Puff Blush  swatch, światło dzienne od lewej:



05 Lovely Pink


30 Gorgeous Berries


25 Alluring Rose

20 Lavish Mauve

10 Nude Mauve

15 Seductive Pink



Róż na twarzy wytrzymał u mnie ok 4 godzin, ale ja często dotykam policzków.



Kolory idealne dla mnie to najmocniejszy, żywy , mocno napigmentowany:

 30 Gorgeous Berries 


i śliczny, cukierkowy, rozświetlający różowy 15 Seductive Pink.



Który wam się podoba?

Cena : 49,99 zł

Lucky 7. Ulubieńcy

Praktycznie codziennie odkrywam nowe kosmetyki. Niektóre zachwycają mnie od razu, inne szybko rozczarowują, niektóre potrzebują czasu by pokazać to co potrafią i mnie zaskoczyć.

Bo jak wiecie w branży kosmetycznej jest takie powiedzenie:



Nie ma złych kosmetyków, są tylko źle dobrane.


Ta siódemka była strzałem w 10-kę od pierwszego użycia i będzie mi towarzyszyła w nadchodzącym sezonie, bo otrzymała swoje miejsce w mojej ( mocno wypchanej) kosmetyczce.




Givenchy Prisme Quatour nr 2 Ecume

Delikatna, lekko kremowa konsystencja, ma kolory nocnego nieba, metaliczne i lśniące, uwielbiam je nałożone solo na całą ruchomą powiekę, świetne kolory do brązowych oczu. Połysk jest w sam raz, nie za mocny.




Missłyn Rich Color Gloss nr 8. Nowy kolor z kolekcji Forbidden Fruits. 

Soczysty kolor, mokry połysk, mocna pigmentacja, przypomina luksusowe szminki w płynie, ładnie wygładza  usta. Jak na błyszczyk jest komfortowy, ale uwielbiam delikatnie zdjąć połysk chusteczką higieniczną i zostawić sam kolor. Jest wtedy trwały jak tint i bardzo sexi.



Clinique Chubby Stick Sculpting Contour nr 01 

Nareszcie kremowy bronzer w kredce, praktyczny, szybki sposób na kontur. Kolor wydaje się mocny, ale roztarty prawie znika, daje się stopniować. Odcień mógłby być zimniejszy, ale do opalonej buzi będzie w sam raz.



The Body Shop Lip & Cheek Velvet Stick nr 50

Jeśli jeszcze go nie macie to musicie się pośpieszyć, bo to limitowane cudo. Czarna kredka zmienia kolor indywidualnie do Ph skóry. U mnie na ustach daje efekt matowo-welwetowy, szczerze mówiąc to taki  jak po baaaardzo gorącym pocałunku :), to słynne zaczerwienienie  warg,  tak samo działa na policzku, robi śliczny rumieniec. Jestem uzależniona. Na swatchu na ręku wygląda dziwnie, ale na kolorze warg  jest obłędny.


fot od lewej: Misslyn, Clinique, TBS




Catrice Illuminating Blush nr 020 Coral Me Maybe

Rozświetlający , subtelny, dobrze napigmentowany i przesłodki  różowy koral. Pięknie ożywia policzki, idealnie odmładzający odcień. 




Dior  Miss Dior Parfum Pour Les Cheveux Hair Mist

Gdy ukochany was przytula i zbliża twarz do waszych włosów ( zakochani faceci zawsze tak robią) to warto by czuł coś prześlicznego, takiego jak nuty perfum do włosów Diora. Zawsze perfumuję włosy, są naturalnym dyfuzorem i długo utrzymują zapach, wiedzą o tym dobrze palaczki ( niestety ). Normalne perfumy wysuszają włosy, te tego nie zrobią.

AA Oil Infusion Olejek do twarzy.

Cudo z olejków arganowego i marula, awokado, jojoba i słodkich migdałów. Można używać solo lub dodawać do kremów, masek i balsamów. Ponieważ znowu regularnie chodzę na basen, używam go obsesyjnie na wszystko, bo woda w basenie wysusza mi skórę. 


Jakie wy macie typu do ulubieńców?

Idealna maseczka na zimę

Niedzielę staram się mieć spokojniejszą.


To sobota jak tornado przewala się przez moje życie, ale niedziela jest inna. Staram się by wszyscy razem zjedli śniadanie , porozmawiali , pobyli razem, a gdy ma się prawie dorosłe dzieci to prawdziwe wyzwanie.



Potem bywa różnie, dziś na przykład idziemy na wybory, chociaż zimno i strasznie mi się nie chce wychodzić.


A popołudniu mam czas dla siebie, czyli pora na odrobinę spa we własnej łazience. Tak, zdecydowanie niedziela to mój maseczkowy dzień.




Moja skóra dostaje ostatnio w kość, nie tylko te mrozy, suche powietrze, kaloryfery i stresy dnia powszedniego, to jeszcze biorę lekki na nadciśnienie wyciskające ze mnie wodę. Jestem przesuszona , sucha jak przysłowiowy pieprz.


Bardzo sprawdza się u mnie w tych okolicznościach nowa maseczka Estee Lauder Revitalizing Supreme Gobal Anti Aging Mask Boost  Czuję, że to ona będzie maseczkowym wyborem nr 1 tej zimy i dołącza do 10 ulubionych, najlepszych maseczek do twarzy.


Estee Lauder Revitalizing Supreme Gobal Anti -Aging Mask Boost  to przeciwstarzeniowa, rewitalizująca maseczka. (cena: 325 zł)

Co robi?

-odżywia
-nawilża
-dodaje skórze blasku
-walczy z oznakami starzenia skóry
-dodaje jędrności i przywraca sprężystość
-zwalcza ziemisty odcień


Zawiera:

-kwas hialuronowy, ekstrakt ze słonecznika i ogórka, ekstrakt z kwiatu zatrwianu.

Jak podaje Estee Lauder:  IntuiGen Technology™  przywraca skórze jej wrodzoną zdolność do odzyskiwania młodego wyglądu. Z czasem cera zyskuje jędrność i sprężystość, a zwiększona elastyczność nadaje jej młodzieńczą gładkość.

Jednym słowem moja cera wygląda i miewa się dużo lepiej. To dobra maseczka dla skóry dojrzałej, zmęczonej, skóry palaczki.


Przed maseczkami zawsze robię peeling, przy takiej pogodzie staram się by był delikatny, więc postawiłam na Givenchy One-Minute Glow Powder Daily Micropeeling.

Jak często robicie maseczki?


, , ,

Moje zakupy w sklepie Kiko w Warszawie

Wiecie już prawda? Ta wiadomość jak pożar przeszła przez blogi, facebooka i instagram. Kiko Milano zawitało do Warszawy. Yupi:)

Od pewnego czasu w warszawskiej Arkadii wisiał plakat ogłaszający otwarcie pierwszego w Polsce sklepu Kiko Milano. I już jest, nareszcie. Duży i pełan śliczności.

Wczoraj urwałam się moim chłopakom i pojechałam na zwiady. Na samym oglądaniu się nie skończyło :)

Salon przypomina sklepy Inglot czy Mac, duży, nowoczesny i wypełniony po brzegi kolorami.

Zdjęcia i opis, ceny i foty ze  sklepu Kiko i informacje o następnym znajdziecie na www.pieknoscdnia.pl


Tu pokażę wam co kupiłam.




Nie zdziwi nikogo fakt, że są to kosmetyki do ust.

Jestem nieuleczalnie szminkowa.

Nawet teraz, w niedzielne popołudnie w czasie gdy Mążblogerki robi obiad w kuchni, siedzę przed komputerem i piszę te słowa z czerwonym ustami, dzięki jednemu z nowych nabytków:)


Była promocja na szminki, więc kto by się oparł.

Kupiłam:




Kiko Ultra Glossy Stylo spf 15 nr 808 ( ta czarna na dole) cena:

Miękka, błyszcząca, napigmentowana z kolorem którą budować, komfortowa

Kiko Long Lasting Colour Lip Marker nr 105

Cudny flamaster w głębokiej ciemnej czerwieni, niesamowicie trwały


Kiko Luscious Cream Lipstick nr 514 ( ta srebrna)

Nawilżająca, przeciwstarzeniowa, kremowa pomadka o satynowym wykończeniu, mocno napigmentowana, mocny fuksjowy róż

Kiko Smart Lip Pencil konturówka nr 709 

Miękka, kremowa kredka o cudnym kolorze dobranym do szminki Luscious Cream ipstick cudny róż


Swatche dzienne światło





Bardzo lubię jeszcze cienie w sztyfcie do oczu, mam kilka kolorów i chcę dokupić następne.

A wy co polecacie z Kiko?

, , ,

Prawdopodobnie najlepsza maseczka na świecie

Wierzę w maseczki. Brzmi to poważnie, ale jako długoletnia blogerka urodowa, po wypróbowaniu wielu, wielu kosmetyków powtarzam : dobra maseczka, to dobra inwestycja.


O tej krążą legendy. Czytałam i słyszałam pochwały tu i tam, aż wreszcie naszła mnie ochota wypróbować to cudo. Otworzyłam, nałożyłam, zmyłam i powiedziałam : wow.

Mowa tu o kultowej maseczce w czarnym słoiczku ze srebrną gwiazdą- Glam Glow Youth Mud Mask.


Glam Glow powstało stosunkowo niedawno, bo w 2010 r. Maseczki stworzono z myślą o camera ready looku dla gwiazd Hollywood. Miały działać błyskawicznie, dając maksymalny efekt upiększający, przygotowując gwiazdy do sesji fotograficznych lub na wielkie wyjścia.



Maski stały się bardzo popularne, można je kupić w 52 krajach. Podbiły świat blogów kosmetycznych i zgarniały nagrody magazynów dla kobiet.

Jest ich kilka rodzajów, moja pierwsza i do teraz jedyna to glinkowa, oczyszczająca, ściągająca pory i dająca lekki efekt liftingu Glam Glow YouthMud. Stworzona jako wizyta u kosmetyczki w słoiczku. Złuszcza, wygładza, rozświetla, zmiękcza, oczyszcza pory, zmniejsza wypryski, napina cerę




Co ma w środku:


- Teaoxi - innowacyjna formuła o działaniu przeciwstarzeniowym i przeciwzmarszczkowym, pobudzająca syntezę kolagenu


- francuska glinka o działaniu minimalizującym pory i chroniącym przed zanieczyszczeniami,


- skałą wulkaniczna delikatnie złuszcza naskórek, usuwając obumarłe komórki, wygładza i zmiękcza drobne linie, sprawiając że cera w mgnieniu oka wygląda młodziej. Upiększająca maska nadaje się 
dla wszystkich typów skóry, dla kobiet i dla mężczyzn, niezależnie od wieku. 



Skład: Aqua (Water), Montmorillonite (Volcanic Minerals), Kaolin (French Sea Clay), Magnesium Aluminum Silicate (Purified Clay), Polyethylene, Pumice (Micro Volcanic Rock), Camellia Sinensis Leaf (Green Tea Leaf), Camellia Oleifera Leaf Extract (Green Tea), Chamomilla Recutita Flower Extract (Chamomile), Calendula Officinalis Flower Extract (Marigold), Cucumis Sativus Fruit Extract (Cucumber), Hedara Helix Extract (Ivy), Symphytum Officinale Leaf Extract (Comfrey Herb), Lavandula Hybrida Oil (Lavender), Glycerin (Vegetable), Parfum, [Benzyl Benzoate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool], Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Diazolidinyl Urea 


Opakowanie jest solidne i bardzo ładne. Sama maseczka to gęste, szare błotko z kawałkami ziół. Dobrze się rozprowadza, potem zastyga jak to glinka i daje uczucie ściągnięcia i szczypie, ale nie bardzo. Przy zmywaniu wodą wykonujemy ruchy jak przy peelingu, delikatnie, bez mocnego tarcia, ściągamy maskę i złuszczamy jednocześnie.

A jaki daje efekt?



Uwaga, drastyczna fota czyli ja w maseczce i bez makijażu:) Widać te listki i kawałeczki, maseczka już podsychała


Cera jest idealnie matowa i ten efekt utrzymuje się u mnie przez kilka godzin, więc jest super na wyjścia, bo nos mi się nie świeci. Makijaż wygląda lepiej, a twarz młodziej.

Przyznam, że oszczędzam ją i używam tylko przed wyjątkowymi wyjściami, gdy się skończy kupię nową. Podzieliłam się nią z Mamą i Przyjaciólką na naszych maseczkowych party:), Przyjaciólka  ma inną cerę niż ja, suchą i wrażliw, Mama dojrzałą o powiększonych porach. Obie były zachwycone efektem.



Po maseczce nawilżam mocno skórę dobrym serum i aplikuję krem którego aktualnie używam.


Jestem ciekawa pozostałych maseczek z linii zwłaszcza tej pod oczy i nawilżającej. Macie je? Jakie opinie?



, , , ,

Nowy hit na rzęsach- Revlon Bold Lacquer

Kiedy otwieram nową maskarę, zawsze lecę do lusterka i maluję rzęsy, z zapartym tchem, że może oto tym razem, będzie to ten jedyny tusz, że to będzie miłość.

I niestety nie często tak się zdarza, że na widok świeżo umalowanych rzęs, moją twarz ozdabia uśmiech, ale tym razem się udało.

Machnęłam nowo otwartym tuszem  Revlon Bold Lacquer  by grow luscious lenght& volume i to było to.

Opakowanie tuszu jest nietypowe, bo kolorowe.

 Szczoteczka to nie jedna z tych ogromnych ( mam ich już trochę dość) tylko taka w sam raz, długa i wąska, o gęsto ułożonych włoskach, dobrze łapie rzęsy u nasady i robi z nich po jednym geście firaneczki:). Nie brudzi mi powiek.



Ma intensywnie czarne pigmenty, które mają dać efekt lakierowanej czerni, nie zauważyłam nic szczególnego, są po prostu mocno czarne i już. Nie obciąża rzęs formuła tuszu jest dość lekka, zawiera wydłużające cząsteczki, które mogą się osypywać, ale u mnie się trzymają.

Mam rzęsy krótkie i dość słabe, dodatkowo ukryte za szkłami minusami moich okularów ( pomniejszają wizualnie oczy) więc same rozumiecie, że dobry tusz to sprawa najwyższej wagi:)



Po lewej górne rzęsy umalowane Revlon Bold Lacquer, po prawej nie. Fot dzienne światło, focia z ręki, w trakcie makijażu.



A ten ładnie wyczesuje, wydłuża, nie skleja, nie osypuje się. Daje naturalny, elegancki efekt, bez przerysowania.

Dawno mi się tusz tak nie spodobał, ostatnio ulubiony był  Bourjois 1 Seconde Volume , którego używałam całe lato.

Jesień należy do Revlonu:)

cena:51,90

, ,

Piękny zapach na każdą kieszeń:)

Kosmetyki kupuję wszędzie od Targu Śniadaniowego po supermarkety, lotniska, a nawet Marks & Spencer.

Kiedy zaglądam do nich po ciuchy albo na ciacho, jakoś do tej pory nie rzucałam się  na ich skromne regały z kosmetykami, kiedyś tam, dawno coś kupiłam i już, a tu ostatnio gdy byłam w ich sklepie w Złotych tarasach i oglądałam staniki na wyprzedaży ( dobre mają:) podeszłam do tych kilku  regałów z kosmetykami i wsiąkłam.

Mają fajne masła do ciała, to o zapachu mango pachnie przecudnie, a cała seria o zapachu aloesu jest idealnie świeża i tak czysto pachnie w sam raz na lato.

Kiedy już przeleciałam przez pielęgnację, przyszła pora na zapachy.

Spodobał mi się biały flakonik White Wood i kupię go następnym razem bo to taki elegancki i ciekawy zapach, ale teraz, latem, wybrałam skromny i mały ( w sam raz na wyjazd)  zapach Bird of Paradise 






To zgrabna kompozycja idealna na upalne dni, przenosi mnie na rozgrzaną plażę gdzie skóra apetycznie i ciepło pachnie olejkiem, słońcem i egzotycznym, pysznym drinkiem. To było moje skojarzenie zaraz po pierwszej aplikacji na skórę.

To zapach  kwiatowo-owocowy.  Ma w sobie słodycz soczystej brzoskwini, którą przełamuje cierpki i świeży zapach tropikalnego bluszczu.

To dobra alternatywa dla drogich zapachów na lato od wielkich twórców perfum. Zaskakująco ładny jak na drogeryjną cenę i niebanalny.

Sam flakon jest śliczny, ja jednak kupiłam ten mniejszy, bo chcę go zabrać na wakacje.



i wersja mniejsza, tą mam




Koniecznie na niego zerknijcie przy okazji wizyty u nich w sklepie.

Bird of Paradise  30ml cena: 49 zł
, , , , , ,

Płatki pod oczy Yonelle

Gdyby nie to, że moja Mama lubi maseczki i gdyby nie jej ostatnia wizyta, płatki pod oczy Yonelle, leżałyby na dnie pudełka, jeszcze długo czekając na swoją kolej.

A tak wczoraj, obie zrobiłyśmy sobie pierwszy okład z tych wilgotnych, żelkowatych płatków pod oczy i mogę wam napisać, że efekt jaki uzyskałyśmy spodobał mi się.

Od kilku lat mam co raz większy problem ze skórą pod oczami. Może to kwestia wieku, a może kombinacja wieku ze stanem zdrowia, ale mam, okropnie podpuchnięte oczy, zasinienia i oczywiście zmarszczki.

Ponieważ walka trwa ( z różnym skutkiem) zawsze wypatruję kosmetyków na tą wrażliwą strefę.

Yonelle H₂O Infuzyjne Płatki S.O.S. Pod Oczy dostałam przy okazji wprowadzania ich nowej linii dla kobiet dojrzałych H₂O INFUSION i one, zaraz po kremie pod oczy, którego aktualnie używam zainteresowały mnie najbardziej.

Yonelle to polskie kosmetyki dostępne w Perfumeriach Douglas. Mają śliczne ( podobne do YSL) opakowania i nowatorski system nawilżania.


H₂O Infusion to 6  kosmetyków hydroinfuzyjnych o wyjątkowej sile nawilżania i odmładzania wyglądu skóry dojrzałej 40+.

Intensywnie nawilżają dzięki wspomaganiu wnikania w skórę składników aktywnych: Naturalnego Czynnika Nawilżającego PCA, kwasu hialuronowego, peptydów przeciwzmarszczkowych. Przełomem jest zastosowanie rewolucyjnych nośników nanodysków oraz mechanizmu zasadzki na wodę , dzięki którym nawilżenie skóry bardzo wzrasta.

W skład linii wchodzą:

H₂O INFUSION: Ekstranawilżający Krem Infuzyjny H₂O / SPF 10, Hydrolipidowy Krem Infuzyjny H₂O, Liftingujący Eliksir Infuzyjny H₂O, Hydro-Krem Pod Oczy Infuzyjny H₂O, Hydro-Serum Infuzyjne H₂O, H₂O Infuzyjne Płatki S.O.S. Pod Oczy.





H₂O Infuzyjne Płatki S.O.S. Pod Oczy


Polecane jako 2-tygodniowa, intensywna kuracja anti-aging lub zabieg „przed wyjściem”.

Nawilżają, usuwają oznaki zmęczenia, redukują zmarszczki. Skóra staje się gładsza, rozjaśniona, lepiej napięta. 

Efekty zapewniają 3 peptydy, kwas hialuronowy i alginowy, glicerynę umieszczone w trójwymiarowej siateczce bio-włókienek, zdolnych infuzyjnie nawadniać naskórek. Ten materiał, wykorzystywany także w procedurach medycznych.






Łatwo się nakładają, są bardzo wilgotne i dosyć śliskie, ciut galaretkowate, jak mocno nasmarowany żelem materiał.  Lepiej sobie z nimi poleżeć,  bo mogę się odrobinę ześlizgiwać. Dają fantastycze uczucie napojenia przesuszonej skóry gdy je nałożysz.


A teraz drastyczne zdjęcie, czyli ja no makeup:)

Tak wyglądają na skórze.



Po zdjęciu ich po ok 20 minutach,  moje paskudne worki pod oczami nadal tam były, ale widać też było , że są mniejsze, sama skóra była jaśniejsza i wygładzona, czułam lekkie napięcie, taki mini lifting. 

Fajna sprawa przed ważnym wyjściem,  muszę też zrobić sobie nimi kurację. Mamie też się podobały.


cena:69 zł  opakowanie z 4 kompletami

, , ,

Moja obecna pielęgnacja. Włosy

Dawno nie było pielęgnacji, a przecież ja nie tylko zdobię, koryguję i zamalowuję, ale i naprawdę cierpliwie wcieram, zmywam, złuszczam i smaruję, wklepuję i masuję.

W moim wieku, a wierzcie mi zmiana kodu 4-ka z przodu, to nic zabawnego, więcej już człowiekowi  dokucza w tej materii, w sensie na twarzy.

Zmarszczki, worki pod oczami wielkości poduszek, lecący owal, utrata jędrności, przyciąganie ziemskie powiększa mi pory bez litości. 

Policzki coraz bardziej suche, ręce, ciało to samo, strefa T świeci się, ale nos się łuszczy ( chyba dla równowagi)

Włosy robią się słabsze, cieńsze, nie pomaga im oczywiście farbowanie.

To taki mały przegląd sytuacji na wszystkich frontach.


Dziś zaczynam od samej góry czyli włosy.

Mam ich sporo, za to są cieniutkie, u góry się przetłuszczają, zawsze oklapną, od połowy jak to farbowane są suche. Nie ma lekko.


Włosy farbuję i robię to w cudownym miejscu u Milek design, poczytajcie jeśli chcecie.

Używam obecnie tych kosmetyków i jestem z nich zadowolona. Wrócę do nich, gdy mi się skończą. Wybieram je zwykle bez paniki, bo te moje włosy jednak nie sprawiają mi takich problemów jak np twarz:).





1. Odżywka. Essence Ultime Biotin Volume

Nakładam głownie od połowy włosów, tej od dołu, nie od skóry głowy. Musi by lekka i nie obciążać. Ta daje radę.

2. Szampon. BC Bonacure Volume Bost

Niedawno pouczono mnie na okoliczność lepszego mycia włosów, ponoć ich nie domywamy myjąc raz, a używając produktów do stylizacji. Teraz myję dwa razy. Tym szamponem, mocno oczyszcza, włosy są po nim splątane, ale od tego mam odżywki by je dobrze rozczesać.

3. Maska. Essence Ultime Omega Repair

Koniecznie raz w tygodniu. Maska na włosy ( inna na twarz ) i kwadransik relaksu w wannie z gazetką kobiecą. Po niej mam włosy gładkie jak jedwab i błyszczące.


4. Odżywka w sprayu. Matrix Biolage Keratindose

Używam zawsze. Często zmieniam. Ta linia jest cała bardzo udana. Super się włosy rozczesują i są mięciutkie.



Stylizacja



Pianka. Pantene Pro-V Volumen Pur nr 3

Najczęściej. Trzeba wgnieść jej sporo w wilgotne włosy i rozczesać grzebieniem. Tak powinno się ale ja wgniatam jej trochę we włosy od góry, na końcówki nigdy.

Spray z wodą morską. KMS Hair Play sea salt spray

Idealny na lato, zwłaszcza jak nie mam czasu na układanie włosów. Takie wiatrem czesane też są ok. Ciut je usztywnia i matowi, dodaje im objętości i lekko mi się kręcą. Jedzie ze mną na wakacje.

Pasta do modelowania. Bumble&Bumble BB Thickening creme contour.

Wyższa szkoła jazdy, na wyjścia, randki z mężem i tym podobne. Fajnie pomaga unosić, nie tłuści, jest fenomenalna i wydajna, dodaje im objętości.

(Do kupienia w Sephorze)


Jakie są wasze hity do włosów?






Tylko nie przegap:)

Kochani, dziś będzie kosmetycznie:)

Ostatnio sporo się napisałam i byłoby mi niepomiernie żal jeśli to przegapicie, więc dam wam tu mały skrót mojej twórczości:)

Zapraszam do czytanie i dajcie znać, czy było to ciekawe lub chociaż przydatne.



DOMOWE SPOSOBY NA PRYSZCZE



Zwykle pojawia się gdy zależy ci na idealnej cerze. Wzrasta pod skórą jak złowrogi wulkan i grozi erupcją w najmniej odpowiedniej chwili. Czerwony, bolący i oczywiście szpecący pryszcz. Czy wiesz, że możesz znacząco ograniczyć straty i pozbyć się pryszczy przy pomocy tego co znajdziesz w kuchni?

CZYTAJ DALEJ



7 NAJPIĘKNIEJSZYCH PUDRÓW BRĄZUJĄCYCH NA LATO






Słońce to zabójca młodej skóry. Chowamy się przed nim pod kremami z filtrami przeciwsłonecznymi, ale jednocześnie chcemy mieć ładnie musnięte słońcem cery. Jak to zrobić by nie nabawić się zmarszczek i przebarwień? Wybrać idealny puder poprawiający kolor cery.


CZYTAJ DALEJ



WYBIERZ TUSZ NA LATO. 12 PROPOZYCJI




Tusz do rzęs to jeden z kosmetyków ze złotego trójkąta makijażu: tusz, podkład, szminka. Tusze do rzęs stanowią 50 % całego rynku kosmetyków do oczu, a na świecie co 18 sekund sprzedaje się jeden. Wiele kobiet nie wyjdzie z domu bez pomalowanych rzęs i ma zwykle kilka tuszy w swoim posiadaniu.

CZYTAJ DALEJ



Przyznać się, kto z was zagląda regularnie na www.pieknoscdnia.pl ?



, , , ,

Jak smuga światła. Dior Diorskin Nude Shimmer

Uwielbiam wszystko co się świeci. Z wiekiem tak mi się zrobiło, bo kiedyś matowiłam, ewentualnie pozwalałam sobie na grzeczną satynę. A teraz nic, tylko cały ten blask.



Nic dziwnego, że w niesamowicie udanej letniej kolekcji Diora Transatlantique ( którą możecie zobaczyć na www.pieknoscdnia.pl) upatrzyłam sobie właśnie jego.






Puder Diorskin Nude Shimmer ma dawać efekt nagiej skóry zanurzonej w słonecznym blasku. Twarz, dekolt, ramiona, wszystko co chcecie można pokryć tym słonecznym blaskiem.




Wygląda pięknie. Solidne opakowanie, wytłaczany wzór jak wyszyty na jedwabiu. Dołączony mały pędzelek kabuki. Nie osypuje się, nie pyli.


Jest miękki i jedwabisty, bardzo drobno zmielony, zdaje się być wilgotny w dotyku. Pięknie pracuje na skórze i świeci jak światło latarni morskiej w czarną noc. Prawdziwa smuga złotego blasku.

Ma delikatne, niewyczuwalne dotykiem, więc niedrapiące drobinki, jest ich sporo, ale to nie wyzywający brokat, są subtelniejsze, zanużone w idealnie beżowo-złotym pigmencie wtapiają się w skórę. Kolor jest wyrazisty.



Nakładam go na kości policzkowe, w wewnętrzny kącik oka, na powiekę, nawet na środek ust, na szminkę. Kosmetyczny kameleon.



Próbowałam złapać go jak lśni na policzku na dworze, zobaczcie same.




Nie jest nachalny, na mojej skórze nie oślepia nałożony strategicznie, nie po całej twarzy. Myślę,że latem omiotę nim, dużym pędzlem dekolt ramiona i łydki. Pięknie zagra na opalonej skórze.

Dobrze się trzyma. Jest bardzo wydajny.


Cudo, prawda?

Macie swoje ulubione pudry rozświetlające?


, , , , , , , , , ,

10 najpiękniejszych, czerwonych szminek

Uwielbiam czerwone szminki




Pamiętam moją pierwszą czerwoną pomadkę. To była szminka Diora, głęboka, ciemna czerwień, miałam nią umalowane usta na moim ślubie. Kupiłam ją w pierwszym salonie Diora na warszawskim Nowym Świecie. Salonu już dawno nie ma, pomadki też, ale zamiłowanie do tego najbardziej kobiecego koloru na ustach mi zostało.


Uważam że każda, ale to każda z nas może wyglądać pięknie w czerwonej szmince. Wystarczy dobrać odcień i wykończenie i zadbać o ładnie wyrównany kolor cery, wytuszować rzęsy i gotowe. Look , któremu trudno się oprzeć płci przeciwnej.




Przeprowadzono badanie , starając się odkryć, na jaki odcień pomadki mężczyzni najbardziej zwracają uwagę.

Naukowcy z University of Manchester, obserwując ruchy oczu 50 mężczyzn, którym pokazano zdjęcia  kobiet z umalowanymi ustami, odkryli że  mężczyźni patrzyli  najdłużej na kobiety noszące czerwona szminkę (7,3 sekundy). Następne były panie w odcieniu różowym (6,7 sekundy) i te które ledwo zasłóżyły na  rzut męskiego oka -te z niepomalowanymi ustami (2,2 sekundy).


Tak więc warto malować usta dziewczyny:)




Oto zestaw czerwonych szminek, które doskonale się sprzedają. Kobiety rozchwytują te pomadki jak świeże bułeczki, więc jest duża szansa, że i wam w tych odcieniach czerwieni będzie ładnie.


Najpiękniejsze czerwone szminki ( moim zdaniem:)




1. MUFE Rouge Artist Natural nr N45. Delikatna, kremowa, nawilża usta, ma wykończenie z naturalnym połyskiem.  Zwiera woski i masło Cupuassu,. Przezroczysty połysk i czysty,żywy kolor. Cena ok 80 zł do kupienia w Sephorze


2. MAC Ruby Woo Matte. Jedna z najsłynniejszych ciemnych, winnych czerwieni. Matowa, gęsta, mocno kryjąca. Trwała. Cena:86 zł


3. Givenchy Le Rouge nr 30  Rouge ecerie.  Luksusowe etui ze  skóry, nawilżająca formuła, dająca matowe wykończenie, lekka, świetnie ię nosi. Mocny kolor. Cena: 155 zł

4. Avon Couture creme Luxe  Designer red. Miękka, kremowa, mokre wykończenie. Piękny kolor. Cena 36 zł.


5. Mary Kay True Dimentions  FireCracker. Nawilżająca, lekka, połyskliwa. Zawiera olejek jojoba, słonecznikowy i masło z pestek mango. Nie wysusza. Cena: 75 zł


6. NYX  Bloody Mary MLS18 Matte. Intensywny, matowy kolor, mocne krycie, kremowa. Cena :29,90 zł


7. Dior  Rouge Dior nr 999. Karminowa, lekka, kremowa, nawilża i jest niewyczuwalna na ustach. Pięknie odija światło, pielęgnuje. Cena:145 zł


8. MAC Russian red Matte.Naj słynniejsza czerwień MAC. Matowa, kremowa, mocno napigmentowana. Może ciut wysuszać, warto nawilżyć pod nią usta. Niezwykły kolor. Cena:86 zł


9. Estee Lauder  Pure Color Envy nr 330 Impassioned. Bardzo lekka, kremowa, miękka i delikatna. Zawiera kwas hialuronowy. Mocno napigmentowana. Połysk mokry. Potrafi wędrować, warto użyć do niej konturówki. Cena:135 zł

10. Kiko nr 04. Nie ma ich u nas, ale warto je kupić. Tanie, miękkie, dobrze napigmentowane. Moja jest z limitowanej edycji.




Jaka jest wasza ulubiona czerwień?


, , , , , , , , , ,

7 najlepszych cieni w kremie

Po 30-stce pokochałam cienie w kremie.



Dlaczego?

Można się nimi szybko umalować, są trwałe, wygodne  i najważniejsze idealnie sprawdzają się na powiekach, które tracą jędrność, gdy pojawiają się zmarszczki. Wodoodporne cienie w kremie są też sprzymierzeńcem na gorące dni i bardzo łatwo zrobić nimi fajne oko.

To moja ulubiona siódemka. Te marki, te kolory właśnie. Używam ich najczęściej i jestem z nich bardzo zadowolona.

- Zawsze nakładam cienie w kremie na bazę, ostatnio Urban Decay.

- Aplikuję je palcem w stylu nieco grundzowym lub pędzelkiem ze sztucznego włosa, kulką z Perfumerii Douglas nr 10B

-Czasami stosuję je jako bazę i rozcieram zwykłymi cieniami, efekty są bardzo ciekawe, kolor pogłębiony, trwałość makijażu większa.


Pierwsze cienie w kremie jakie miałam to te z MAC, słynne  paintpoty. Od czasu ich zakupu zaczęła się moja miłość do kremowych kolorów  w słoiczkach.



Oto moja osobista lista: 7 najlepszych cieni w kremie dla dojrzałych kobiet:




Recenzja:




1. Givenchy  Ombre Couture waterproof nr 9 Cachmire. Intensywna pigmentacja, kremowe, nie tłuste, dobre do kresek, niesamowicie trwałe. Idealne. Czekoladowy brąz.


2. Shiseido Shimmering Cream Eye Color bardzo lekkie, trochę jak farbka. Zasychają szybko i mają pudrowe wykńczenie. Stopniowalny kolor. nr BL 722 niebo sztormowe.


3. Benefit Creaseles Cream Shadow. Lekkie, nietłuste o satynowym połysku. Idealne do dziennego Smokey. Neutralny, szarawy brąż kolor Birthday Suit

4. Armani Eyes to kill. Dwukolorowy cudak. Konsystencja suchego musu. Pigmrnty rozgniatają się na skórze i okrywają kolory. Bardzo trwałe i wydajne.


5. Maybelline Color Tattoo najlepse tanie cienie w kremie. Kolor nr 25 On and One bronze idealny złocisty satynowy brąz, trwałe, nietłuste.


6. Chanel Illusion D'Ombre gęsty, puszysty mus, mocna pigmentacja, niesamowity kolor nr 91 Apparition srebrzysty granat z odrobiną fioletu.


7. MAC Paintpot idealny nagusek, neutralny beżowy, gsty i pudrowy, matowy Painterley. Ponadczasowy, idealny jako baza.



Jakie macie ulubione cienie w kremie?
, , , , , , , , , , , , , ,

Zimowa kosmetyczka czyli ratuj się kto może

Jak śpiewała Magda Umer:

Zima trudna zima brudna zima nudna żaden bal 
Zima ziębi zima gnębi ale zimy zimy żal 
Zima mrozi zima grozi nie dowozi w zaspach tkwi...


Zima przy okazji zamienia moje włosy w elektryzujące się siano, ręce w szorstkie i czerwone łapy, policzki są suche i ściągnięte, usta stają się spierzchnięte, generalnie bilans wychodzi na minus.

I chociaż naprawdę lubię zimę, białe połacie, oszronione drzewa w lesie pod moim domem, ślizgawki i puszysty , iskrzący śnieg to urodzie mojej ona nie służy.





Co robić by sobie pomóc?


Dieta i styl życia:

Pamiętać o piciu i zdrowej diecie (kwasy omega 3 i 6 bardzo się przydadzą), wysypiać się, nie przegrzewać, ale ciepło ubierać ( nosić czapkę, szalik rękawiczki, a nie ściągać je jak tylko dom zniknie z pola widzenia).

Długie , gorące kąpiele kuszą lecz wysuszają skórę, lepiej rozgrzać się pyszną zupą jarzynową ( ulubiona to marchewkowa z imbirem, chili i pomarańczą - fotka i przepis na instagramie)

Kosmetyki:


A oto kosmetyki, ktore rządzą teraz w mojej kosmetyczce. Zimowy zestaw specjalny, jak zimowi komandosi, zawsze na postarunku, by odeprzeć smutne skutki niskich temperatur.








1. Łagodne mydło w kostce jest lepsze niż klasyczne mydło w płynie z SLS w składzi, który może dodatkowo wysuszać skórę, wolę klasyczną, pięknie pachnąc, dużą kostkę mydła  Barwy Harmonii Green Olive Barwa

2. Delikatne złuszczanie, zwłaszcza przy wieczornym myciu pomoże skórze, pobudzi krążenie,  a składniki z kremu na noc lepiej się wchłoną. Mi zamiast peelingu służy teraz bardzo delikatna, obrotowa  szczoteczka Skinvigorate Mary Kay. Cena:279 zł

3. Masło do ciała z masłem Shea odżywi, wygładzi, ukoi każde miejsce, które tego potrzebuje The Body Shop to niezawodne źródło pięknie pachnących  masełek.

4. Serum to dla mnie kosmetyk obowiązkowy, również, a może zwłaszcza zimą Serum Diora Capture Total One Essential to serum wszechstronne i jeden kosmetyk działający jak ratunkowa kuracja dla mojej skóry. Wszystko o nim znajdziecie tu


5. Szampon i odżywka nawilżająca o zapachu jagód wprost ze słoneczej Australii Aussie Miracle Moist nie obciąża, nie podrażnia, nawilża w sam raz.


6. Oilan balance Multilipidowy krem do twarzy jak kosmetyczne zimowe pogotowie, używam go też do rąk, nawilża, odżywia, łagodzi, pięknie się wchłania i ma dobry skład: E: skwalan z oliwek, olejek arganowy, z dzikiej róży i ogórecznika, kwas hialuronowy i DPanthenol.


7. Balsam do ust w każdej kieszeni i torebce, teraz ulubieniec z Embryolisse Protective repair lipstick. Nawilża i regeneruje, chroni i łagodzi . Zawiera : masło karité, olejki kokosowy, makadamia, rycynowy, witaminę E . Pozostawia ochronno-kojącą warstwę na ustach. Jest miękki i ładnie się aplikuje, gładko jak pomadka.

http://embryolisse.pl

8. Algenist Advanced Anti-Aging Repairing Oil.  Kosmetyk, którym mogę podkręcić swój krem do twarzy dodają odrobinę i mieszając na dłoni przed aplikacją na twarz. Można używać go też solo. Zawiera Kwas Alguronowy  wytwarzany przez rzadki gatunek mikroalg, który ma silne właściwości przeciwstarzeniowe i jest skuteczniejszy od kwasu hialuronowego. Pomaga nawilżyć, wygładzić, rozświetlić skórę.

Do kupienia w Perfumeriach Sephora


9. Tołpa Spa Eco Vitality aksamitny krem-mus pod prysznic i do kąpieli. Jest jak małe SPA w wannie, Cudnie pachnie, ożywia i rozbudza. Myje i pielęgnuje. Zawiera: borowina tołpa.®, ekstrakt z tanzańskiego imbiru, ekstrakt z chińskiego żeń-szenia, naturalne olejki eteryczne z werbeny, limonki, cytryny, paczuli.


10. Organique Coconut Oil wszechstronne naturalne cudo. Stoi na stoliku przy łóżku i smaruję nim wszystko jak leci, jeśli tylko jest suche i szorstkie.  Nawilża, regeneruje, koi, zapobiega pierzchnięciu skóry, zmiękcza . Zawiera mieszaninę cennych kwasów tłuszczowych, witaminy z grupy B, witaminę C i E oraz kwas foliowy, wapń, fosfor, cynk i żelazo.


11. Maseczki to teraz u mnie pozycja obowiązkowa. Moje najnowsze odkrycie to Dermalogica Repair  Odżywcza maska witaminowa, zawierająca skoncentrowaną dawkę antyoksydacyjnych witamin. Odbudowuje i wzmacnia naturalną barierę skóry. Regeneruje, nawilża, wygładza, lekko napina, rozjaśnia skórę. Zawiera: Retinol ( witamina A), witamina E, C, F, Pro-witamina B5, owies zwyczajny, cukry odżywcze, ekstrakt z alg.


12. Słynny peeling do ust, słodkie maleństwo z Pat & Rub wygładza, nawilża, a potem wystarczy polizać usta i gładkie wargi gotowe. Pisałam o tym peelingu tu


Jak wy sobie radzicie z zimowymi zmaganiami? Co polecacie?








, , , ,

Nowy pędzel MAC Masterclass brush Oval6. Pierwsze wrażenia

To będzie jedna z tych nowości, którą się pokocha lub znienawidzi. 





Nowe pędzle MAC Masterclass brush wzbudzają emocje, dyskusje i zaciekawienie na całym świecie. Bardzo na nie czekałam i oto mój pierwszy szczoteczkowy pędzel Oval6.




Wygląda jak odlotowa szczoteczka do zębów. 

Ma długą, profilowaną, ergonomiczną rączkę i zbite, bardzo gęste syntetyczne włosie. Jest gładziutkie i miękkie. Miło czuje się je na skórze.

Zaprojektowany by nakładać produkty: bazę, podkład, puder, róż, bronzer.




Efekt jaki ma zapewnić to nieskazitelny, gładki (bez śladu pociągnięć jak przy zwykłym pędzlu) idealnie wygładzonej cery.


Ma być ułatwieniem dla osób w okularach, my krótkowidze, malując się bez okularów widzimy gorzej, staramy się być jak najbliżej lusterka, normalne pędzle na to nie pozwalają, ten jak najbardziej.

Po pierwszych 2 użyciach powiem : podoba mi się.



Pisałam o sposobach aplikacji podkładu KLIK   i efektach jaki dają różne narzędzia.

Ten pędzel to zupełnie nowa jakość. 

Przypomina mi się teraz cały ten szum, gdy pojawiły się gąbki beautyblender.  MAC Masterclass Brush jest moim zdaniem takim pędzlowym odpowiednikiem słynnego, różowego jajka,  efektu jaki daje beautyblender. Anglicy mówią na ten efekt na skórze airbrush lub flowless my -nieskazitelny.






Obejrzałam najpierw filmik z wizażystą MAC używającym tego pędzla. Nakładamy nim podkład ruchami wygładzającym, pociągnięciami lub okrężnymi.






Jest to łatwe. Podkład dobrze się rozprowadza, cieniutką warstwą. Moim zdaniem mocniej kryje.
Pędzel chłonie mniej podkład niż pędzel typu flat top. To duża zaleta.

Można nim fajnie aplikować podkład w kompakcie, róż w kremie, a nawet tradycyjne w kamieniu. Ma dobry kształt do konturowania, ale to też zależy od rysów każdej z nas. Mi idealnie się mieści pod kością policzkową.

To pierwsze wrażenia. Zobaczymy jak spisze się dalej.

Na tą chwilę jestem na tak:)
, , , , ,

Ładmie mi w kolorach wiosennej kolekcji Chanel?

Nie jestem mistrzynią makijażu, z każdym rokiem jest mi  trudniej ładnie umalować to co się tak marszczy i starzeje, ale mimo wszystko nadal makijaż to moja ulubiona część kosmetycznego świata.



Dziś pokażę wam prosty look, który zrobiłam na szybko, kosmetykami z wiosennej kolekcji Chanel Notes des Printempes, pięknej, eleganckiej, bardzo praktycznej i w cudownych kolorach dla brunetki.



Trudno im się oprzeć, delikatny, pięknie połyskujący cień w kremie Diapason, genialny fiolet do przydymionego, dziennnego looku, podkreśla kolor moich oczu. Szminka La Diva leciutka jak piórko, napigmentowana solo lub  w duecie z półtransparentnym błyszczykiem o połysku mokrym Sonate

Całą kolekcję znajdziecie na stronie www.pieknoscdnia.pl

A tu codzienna wersja wiosennego looku 










Cień Illusion d'ombre lubię nakładać pędzelkiem kulką ze sztucznego włosia i tylko same granice lekko rozetrzeć palcem na powiece.


Oczy bez okularów







Lakiery też są piękne ale o nich next time


Jak wam się podoba ta kolekcja?