Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Glinka Ghassoul, czyli jak przestraszyć mężczyznę

Share
Pod  koniec wakacji wpadłam na weekend do mamy. W ogrodzie pełnia kwiatów, w foli słodkie pomidorki , a w krzakach zatrzęsienie pająków (brrr). Wypoczywaliśmy rozpieszczani kulinarnie i rozrywkowo ( przegrałam w scrabble, ale wygrałam w pokera:)

Jak zwykle zrobiłyśmy sobie z mamą babski wieczorek maseczkowy. Tym razem przywiozłam kosmetyk, do którego podchodziłam jak do jeża, czyli ostrożnie. Samej nie chciało  mi się bawić w rozrabianie proszku, z kimś zawsze jednak weselej. A naprawdę było warto.

Ten proszek zamknięty w słoiczku to cudeńko z Organique. To glinka  Ghassoul , która pochodzi z jedynych znanych na świecie złóż, położonych w Maroku. Ze względu na swoje wyjątkowe i uniwersalne właściwości, jest używana przez najlepsze centra SPA&Wellness na całym świecie.

Bogata w krzemionkę i cenne pierwiastki pielęgnuje i wzmacnia skórę. Po wymieszaniu z wodą ulega dyspersji i przybiera postać błota, posiadającego właściwości myjące i oczyszczające. Delikatnie się pieni.  Przeprowadzone przez niezależne laboratoria badania potwierdziły jej właściwości: redukcję suchości i łuszczenia się skóry, oczyszczenie, wygładzenie i znaczną poprawę elastyczności.

. Wykorzystuje się ją przy tak wielu profesjonalnych zabiegach, iż właściwie trudno przecenić jej wpływ na nasz organizm, szczególnie w odniesieniu do niezliczonych zabiegów SPA.



Zrobienie maseczki jest wbrew pozorom łatwe. Potrzebna jest miseczka, coś do mieszania, odrobina oliwy lub ulubionego olejku do twarzy.




Powstaje takie miłe w dotyku błotko



Dobrze się nakłada , lepiej nie nakładać za grubej warstwy, bo będzie za długo schła. Lepiej nie dopuszczać też do zupełnego wyschnięcia, zwłaszcza przy wrażliwej cerze, bo może lekko piec i zaczerwienić skórę. Trzeba to wypośrodkować kierując się instrukcją z opakowania.

 Po nałożeniu maseczki, można przestraszyć swoim wyglądem dowolnego osobnika płci męskiej, więc lepiej trzymać się od nich z daleka:)


Przy zmywaniu może narobić bałaganu, ale warto. Pięknie oczyszcza skórę, lekko ściąga, ujędrnia, wygładza i rozświetla. Pory są jakby mniejsze. Rewelacja. Widać różnicę już po jednym razie.

cena słoiczek - 200ml. - 23,90zł.

27 komentarze:

  1. ha uwielbiam glinki, mój ukochany zdecydowanie mniej ;P pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że Organique też ma tą glinkę. Bardzo lubię glinkę firmy Logona, ale chyba skuszę się na tą. Jak wypada cenowo, jeśli można spytać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wielokrotnie, że glinek wszelakiej maści nie należy mieszać metalowymi łyżkami, bo mogą wchodzić w reakcje. Glinkę na pewno wypróbuję, tylko ciekawi mnie cena takiego pudełeczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, powinno się ją mieszać np plastikowymi łyżeczkami, ale zapomniałam wtedy o tym:)

      cena słoiczek - 200ml. - 23,90zł.

      Usuń
  4. Niekoniecznie trzeba kupować słoiczek, w salonach Organique jest dostępna również na wagę a wtedy to są już naprawdę drobne 4-5zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, można sobie ją tak przetestować:)

      Usuń
  5. Bardzo lubię glinki Organique, zawsze do nich wracam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tak fajnie nie oczyszcza cery jak glinki z maseczek, prawda?:)

      Usuń
  6. Uwielbiam tą glinkę, również ją mam :-) W ogóle firma Organiue jest, co tu dużo mówic, rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię różnorakie glinki.

    PS: nie powinno się mieszać glinek metalowymi łyżeczkami lub w metalowych naczyniach, ponieważ może zajść reakcja chemiczna, która może zaszkodzić naszej cerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, powinno się ją mieszać np plastikowymi łyżeczkami, ale zapomniałam wtedy o tym:)

      Usuń
  8. Glinki to fajna sprawa, ja nawet wolę sobie sama wymieszać maseczkę niż nakładać gotową z saszetki.

    OdpowiedzUsuń
  9. dodaje do listy zakupów, wygląda rewelacyjnie !

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za glinkami, ale Twoja recenzja mnie zacheca, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię glinki, ta warta jest mojej uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja raz dorwałam mojego D. i nałożyłam mu swój nadmiar maseczki :p. Jak ją zmywał to nie wiedzieć czemu tak tarł buzie że miał siniaki na powiekach, chyba już nigdy więcej nie pozwoli mi na takie upokorzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. znam i lubię :) warto też stosować ją na całe ciało :) kiedyś też pojawiła się u mnie recenzja tej glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chce, od dawna mam chrapkę na Ghassoul, tyle że z Alepii :)
    A co do straszenia, mój przeżył już nie jedną próbę, więc już jest odporny na takie doznania i widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zdecydowanie kocham glinke :)
    Ale! mam pewne zastrzezenie. Nie mieszaj glinki metalowa lyzeczka tylko plastikiem lub szkłaem, poniewaz pozbawiasz jej magnetycznych wlasciwosci. To jedna z wazniejszych zasad uzywania!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również uwielbiam maseczki glinkowe- często na zajęciach z kosmetologii nakładałyśmy sobie przeróżne i moja cera niesamowicie się od nich poprawiła:) Trzeba tylko dobrze dobrać proporcje,a do mieszania i nakładania polecam szpatułki plastikowe kosmetyczne( koszt około 2 zł) Bardzo dobrze się nimi nakłada i wygładza taką maseczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie wygląda.. :)
    Obserwuję, mogę liczyć na rewanż? ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Asia liczę na małą odsypkę tego cuda! tak do spróbowania :P
    P.S. Gratuluję 1500 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie:) odsypkę zrobię bardzo chętnie, boska ta glinka:)

      Usuń

Porozmawiajmy:)