Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Pokusy... wyprzedaży

Share
Zaszalałam.  Weszłam rano do Drogerii Natura przy stacji metra Centrum.

Miałam się się tylko rozejrzeć za rzeczami do blogboxa, którego przygotowuję. Miałam być twarda i na nic się nie skusić. Miałam...


Ale tam jest taka fajna wyprzedaż:) Catrice, Essence, Kobo-  całe masy. Jak zobaczyłam te wszystkie cienie to mi się uruchomił taki guzik z napisem muszę to mieć. Dobrze, że miałam mało czasu.

W rezultacie byłam dzielna,  kupiłam kilka rzeczy do blogboxa i mając w myślach wyprawę do Hebe  jutro po podkład , oddaliłam się z godnością. Ale przyznam, że mało brakowało, a moja kolekcja cieni znowu by się powiększyła.

Znacie to?

37 komentarze:

  1. ufff dobrze ze nie mam czasu wstapic do natury ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że ostatnio nie po drodze mi z Naturą, Rossem, Sephorą i Douglasem... Jestem niepoprawną kosmetoholiczką i zawsze wchodząc nawet po jedną rzecz, wychodzę z 3-4 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nawet mi nie mów. Ja również dzisiaj kompletowałam boxa i w amoku zakupów przykleiłam się do szafy KOBO w miejscu pigmentów... Na szczęście po przejrzeniu kilku stwierdziłam, że kolory mnie jednak nie przekonują i nie wzięłam żadnego. W końcu 3 pigmenty w promocyjnej cenie to 1 paletka Sleek, która daje więcej możliwości...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam ten ból, najlepszym sposobem na oszczędzanie jest po prostu unikanie drogerii ;) Jak ja do jakiejś wejdę to zawsze wydam nadprogramowe pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nie chodzić, nie wydawać, nie oglądać. jeszcze ban na drogerie internetowe i będzie cacy :D

      Usuń
  5. oj znamy znamy ;) a dziś będę w Naturze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też się daję łapać na wyprzedażach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znoszę wyprzedaży - ludzie kupują na nich rzeczy, których normalnie kie kupiliby. A co za tym idzie wydają pieniądze, które w innym przypadku mieliby w kieszeni. A potem, mając dużo zapasów zużywają szybciej, niż zużyliby zapasów nie mając.
    Ale jestem drętwa i racjonalna. Oczywiście tylko dopóki nie zaczynamy mówić o perfumach.... Ale nawet wtedy mówię "nie" okazjom i zakupom impulsywnym.
    W sumie, chciałabym mieć kogoś, kto by za mnie zakupy robił... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. doskonale znamy ;) uwielbiam tą Drogerię Natura przy metrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tylko dobre promocje- jeżeli nie są one tylko złudne.

    OdpowiedzUsuń
  10. znam, znam :-)
    zawsze, wszystkiego jest mi mało :P
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lepiej nie wychodzić z domu, a jak już, to bez portfela :) I mówię to ja, świeżo spłukana po zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 1:0 dla Ciebie - wygrałaś z nierównym przeciwnikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. najgorzej to boli, jak sie ma ograniczony budżet:)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam to znam :) ja w swojej Naturze chciałam kupić eyelinery Catrice ale się nie załapalam, wykupione i kasa została w portfelu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. zmagam się z tym prawie za każdym razem, gdy wchodzę do drogerii. :P

    OdpowiedzUsuń
  16. 12 czerwca jade do natury i mam w planach kupic 2 podkłady kobo ale wątpie aby to wypaliło bo... kupię dużo więcej:P

    OdpowiedzUsuń
  17. ja już Naturę omijam dużym łukiem - szlaban na szaleństwa kosmetykowe ( sama sobie zrobiłam )

    OdpowiedzUsuń
  18. ciężko jest przejść obojętnie..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się powinnam cieszyć że u mnie Natura to obraz nędzy i rozpaczy pod względem zaopatrzenia:) Jak patrzę na opustoszałe standy z połamanymi, pojedynczymi egzemplarzami zapomnianych już limitek, aż mi sie śmiać chce. No ale przynajmniej nie jestem narażona na takie pokusy:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam to! Chociaż u mnie to jest ROSSMANN ;) "chcę to mieć!" i tak zostawiam kilka stówek miesiecznie ;/
    W naturze jeszcze nigdy nie byłam! Fakt, że najbliższą mam na drugim końcu miasta mnie przeraża a z drugiej strony boje się tam jechać z pieniędzmi bo wiem, ze wszystko wydam a bez to nie ma po co ;P
    Zapraszam do siebie :) Dziś post ze sprzedażą kolczyków - jeśli będą zainteresowani wystawię więcej biżuterii (wszystko robione ręcznie przez moją mamę) Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jezuuu ja tez walcze z tym "nałogiem"... niby wszystko mam... ale jak wchodze do drogerii nagle wszystko jest mi potrzebne ;)))
    pozdr. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja też łatwo daję się skusić kiedy są promocje :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam to samo! Zawsze kupie coś "na zapas" i mam już tych zapasów mnóstwo :D.. ale jak tu nie kupić jak tak kuszą?!

    OdpowiedzUsuń
  24. guzik "muszę to mieć" uruchamia się u mnie nad wyraz często :D a najczęściej, jak nie mam kasy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Na szczęście z czasem nauczyłam się dokonywać bardziej świadomych / przemyślanych zakupów... Kupuję tylko rzeczy na których naprawdę mi zależy, naprawdę rzadko ulegam chwilowym zauroczeniom :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam straszna ochotę na pigmenty KOBO, ale na twarzy wyszło mi koszmarne uczulenie i dostałam zakaz uzywania kosmetyków na miesiąc... Więc zakupy sobie odpuszczam, bo jakbym kupiła to nie mogłabym się oprzeć przed uzyciem :(

    OdpowiedzUsuń
  27. pokusy sa najgorsze, ale dac im sie oprzec to wielka duma :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kurka wodna, byłam wczoraj w centrum, jak mogłam nie wstąpić?!aaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  29. discount bikes london
    Excellent Working Dear Friend Nice Information Share all over the world i am really impress your work Stay Blessings On your Work...God Bless You.
    cheap bikes

    OdpowiedzUsuń
  30. ja aż się boję przylotu do PL i mojego maratonu drogeryjnego.. niby nic nie potrzebuję, ale jak coś mi w oko wpadnie, to nie przebacz :P

    OdpowiedzUsuń
  31. haha skąd ja to znam ? ja to zawsze jak wejdę do drogerii to nie wychodzę z pustymi rękami. nawet jak nie mam w planach coś kupować to znajdzie się pretekst by to kupić :D
    obserwuję i zapraszam do obserwacji swojego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Znam aż za dobrze... jutro idę do Natury zaatakować szafę Catrice, mam nadzieję że kupię tylko to co chcę, chociaż już we mnie się odzywa potrzeba kupienia peelingu do ciała ze Starej Mydlarni który jest mi zupełnie niepotrzebny i dobrze o tym wiem :D

    Jeszcze czeka mnie zakupy cieni Miyo - ale akurat mam pilną potrzebę! :D Kolorów mi brakuje :D

    OdpowiedzUsuń

Porozmawiajmy:)