Copyrights @ Journal 2014 - Designed By Templateism - SEO Plugin by MyBloggerLab

Odchudzanie i wołanie o pomoc.

Share
Odchudzanie. Zwykle od poniedziałku, albo od następnej czekolady/ciastka/pizzy ( niepotrzebne skreślić). Zmora kobiet na całym świecie.

Ja też ją znam. I dla jasności nie chodzi tu o rozmiar zero lub anoreksyjną chudość. Raczej zbędne sadełko, pozimowe, takie które sprawia, że ulubione jeansy dopinają się na wdechu. Mrozy sprawiają, że zgodnie z naturą mam chęć na solidne posiłki i boskie desery, zamiast sałatek ( jogurtu nie znoszę).

Zdrowa waga, zdrowe ciało itp. Kiedyś byłam bardzo szczupła, ale to mi niestety przeszło. Było , minęło. A chciałoby jednak się nadal.

Jak się odchudzacie?


Skutecznie któraś z was schudła? Dieta, ćwiczenia, suplementy ( dziwnym lekom dziękujemy) to wszystko wiem. Ale chętnie poczytam wasze historie.

No co ja biedna poradzę na to, że kocham słodycze, jestem raczej leniwa ( epizody z siłownią i basenem zaliczone) na rower jest za zimno., uwielbiam gotować a pieczenie ciast mnie relaksuje. Zero silnej woli jeśli chodzi o jedzenie.

Do tego mrozy i zima sprawiają, że zgodnie z naturą mam chęć na solidne posiłki i boskie desery.


A wiosna już za rogiem.

Help.:)

Opowiedzcie, poratujcie, zainspirujcie.

43 komentarze:

  1. Cały Twój post jest pisany jakby o mnie :P Niby ciągle mieszczę się we wszystkie spodnie, ale coraz mocniej cisną... Jeszcze 2-3 lata temu miałam bardzo fajną sylwetkę, a teraz mam... coraz szersze biodra i dość mocno wystający brzuch :] Lenistwo, relaks poprzez pieczenie... taaaak, to też o mnie. Chętnie poczytam odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z bloggerką powyżej. Jak to czytałam również czułam się choćby mowa była o mnie;) A ja coraz bardziej jestem załamana i nie wiem co mam robić:( Więc również poczytam jakieś rady i historie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, jakie to dla nas typowe :)) Też tak mam i też szukam patentu idealnego, co to i jeść smacznie i do woli pozwoli, a zarazem sprawi, że tu i ówdzie czegoś ubędzie. Jeśli ktoś zna chętnie się zastosuję :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczęłam się odchudzać rok temu, pod koniec stycznia. Do wakacji schudłam 20kg i od tego czasu trzymam wagę.

    Jeśli mi się udało, tobie też się uda! (trzymam kciuki)

    OdpowiedzUsuń
  5. http://independentwoman92.blogspot.com/2011/10/moja-dieta-czyli-jak-schudam-15kg-w.html

    Tu opisywałam moją perypetię :)
    Od soboty znów jestem na diecie, chcę schudnąć tym samym sposobem jeszcze jakieś... 8-9kg :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na brzuszek polecam ćwiczenia a6w, naprawdę pomagają, a także hula-hop. Jeśli chodzi o dietę, to stosowałam 1500 kcal i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja schudłam od października 10 kg , nie byłam na żadnej diecie - poprostu zmieniłam sposób odżywiania :)zdrowo!
    Nie byłam "gruba" czułam że już mnie jest za wiele, wróciłam do wagi z liceum (oj kiedy to było)i czuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś schudłam 10 kilo, jedynie chodząc 2 razy w tygodniu na fitness i nie jedząc fast foodów.. Co prawda było to w pół roku, ale dało radę. Teraz jakoś nie mogę schudnąć :((

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam taki epizod w swoim życiu, że w ciągu 2,5 miesiąca (achh wakacje) przytyłam 10 kg... Nie mogłam tego zrzucić, a raczej nie starałam się tego zrzucić. No i w następne wakacje zrzuciłam te 10 kg w 2 miesiące.. Tylko, że nie było to zbyt zdrowe.
    Przede wszystki porządne śniadanie. MOże i jest to banal powtzrany wszędzie, ale sprawdza się.
    Zauważyłam, że jeśli jem więcej niż 3 posiłki więcej (czyli 5- 6 małych) to kg same lecą w dół. Poza tym polecam picie maślanki, która przyspiesza perystaltykę jelit oraz zieloną mi czerwoną herbatę. Bardzo dobrym sposobem jest również jedzenie siemienia łnianego - łyżeczkę dziennie albo więcej jak kto woli. Troche ruchu tez nie zaszkodzi:)
    Nie ograniczam się ze słodyczami, bo jest to w moim przypadku niewykonalne;) i uwielbiam piec;)
    Powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, słodycze to straszny nałóg:)

      Usuń
  10. Pod kontrolą dietetyka schudłam pierwsze 10 kg, potem finanse mnie wykończyły i zaczął się Dukan. Ale taki z głową, przeczytałam książkę od deski do deski i nie katowałam się za bardzo. Poszło kolejne 7 kg i jakoś to trzymam. U mnie grunt to ruch - latem tyle jeździłam na rowerze, że chociaż waga nie szła w dół, to sylwetka wyraźnie się zmieniła.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie się za siebie wzięłam i pierwsze efekty widać - w przeciągu niecałego miesiąca schudłam 2kg i mam zamiar w takim powolnym tempie chudnąć aż do lata ;) Napisałam o moich planach na blogu (http://kotwkosmetyczce.blogspot.com/2012/02/przedwczoraj-pytaam-was-czy-miaybyscie.html), raz w tygodniu mam zamiar dodawać jakieś posty w temacie odchudzania, więc serdecznie zapraszam, może znajdziesz tam trochę motywacji :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też, pisz koniecznie jak Ci idzie. Razem łatwiej:)

      Usuń
  12. Ja od 4 miesięcy jestem na diecie. Niby wagę miałam w normie, jednak w maju wychodzę za mąż i chciałam wyglądać pefecto w swojej sukni ;)) Planem była waga 65kg (wzrost 176), aktualnie doszłam do 63kg :)) Schudłam wyłącznie dzięki diecie ŻM - żreć mniej ;)) Postaram się posta o tym stworzyć, coby nieco jaśniej nakreslić co robiłam. Wszystko jednak rozchodzi się o naszą siłę woli. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja odchudzam sie od ponad 2 miesiecy i schudlam na razie 8kg, mam zamiar jeszcze z 5 zrzucic ;) Ja cwicze regularnie 3-4 razy w tygodniu, do tego mam treningi w szkole w kosza i siatkowke w kazdy poniedzialek po 2 godziny. Najgorsze bylo zrezygnowanie ze slodyczy, ktore po prostu kocham! Pije duzo wody, jem ciemne pieczywo, kasze, pije czerwona herbate, jem chude mieso, jogurty naturalne, soki owocowe bez cukru, mnostwo owocow i warzyw. Staram sie jesc regularnie o stalych godzinach. Raz na tydzien zdarzy mi sie zjesc kawalek gorzkiej czekolady albo ciastka LU GO ale moge sobie na nie pozwolic od czasu do czasu ;) Musze przyznac, ze moja dieta bardzo mi sie podoba, wszystko mi smakuje i do niczego sie nie zmuszam. Wazne jest pozytywne nastawienie sie i silna wola!

    OdpowiedzUsuń
  14. jak bym czytala o sobie... :)Mi dwa lata temu udalo sie schudnac 10kg ot tak sobie,bez zadnego wysiylku,niestety pol roku temu rzucilam palenie z czym przyszlo mi dodatkowe 10 kg :/ Czekolada to moj ""najjleprzy przyjaciel"" i jest mi tak strasznie trudno z niej zreygnowac,rowniez szukam jakies skutecznej diety!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja polecam picie białej, czerwonej i zielonej herbaty codziennie. A w przypadku przejedzenia wypicie pól kubka senesu. To pomaga i się nie tyje. Warto także nie łączyć cukrów prostych i tłuszczy, bo się tyje. A także zrezygnować ze słodyczy, jednoczesnie zaczac przy tym spacerować przynajmniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, tylko ja jestem dziwolągiem i nie lubię herbaty:(

      Usuń
  16. kochana, musialas tego posta napisaC?:) ja odkladam odchudzanie jak najdalej sie da, wlasnie zjadlam czekolade - wchodze do Ciebie, a tu temat zrzucania kilogramow:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana, ja własnei zaczęłam się odchudzać dla zdrowia i wyglądu normalnego jak sprzed ciąży. Powiedziałam dość, to nie jestem ja i biorę się za siebie. Pilnuję swej diety, nie podjadam, staram się cwiczyć i tyle. Nie wychodzę nigdzie bo mnie nie stać i nie wnikam w to. Dam radę. :) Tu nie ma co planować, mówisz sobie dość i zaczynasz działać i koniec kropka. Trudne są tak naprawdę 2-3 pierwsze dni, później następne 3 są takim lekkim rozdarciem typu: zjeść, albo nie zjeść tę cholerną czekoladę. Po tygodniu przekonanie się utwierdza. ;P W prezentach życzę sobie jedynie owoce, a w domu są tylko cuce dla syna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś dzielna, co ćwiczysz?

      Usuń
    2. Staram się. Rozciągam się sporo, robię brzuszki plus inne ćwiczenia gimnastyczne bez użyciu żadnych sprzętów, kręcę kilogramowym hula hop, biegam w miejscu xD i robię część ćwiczeń z circuit training jakie podejrzałam na yt. :) Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale po tygodniu diety zauważyłam, że mój brzuch nie tyle co schudł, ale jest mniej spuchnięty. Lepiej się czuję. :)

      Usuń
  18. Powiem jedno na rower wcale nie jest za zimno :P co nie zmienia faktu, że jeżdżenie na nim nie pomaga mi w pozbywaniu się kilogramów. Niestety sowiecie wynagradzam sobie trud i szybciutko zaraz po powrocie do domu nadrabiam stracone kalorie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też po dawce sportu chcę tylko jeść:)

      Usuń
    2. Mi też się chce, ale mam przygotowaną szklankę z wodą, a jak nei pomoże to duję drugą. ;)

      Usuń
  19. Odchudzanie sprawdza się, kiedy za oknem trochę cieplej. Obecna pogoda NIE nadaje się do odchudzania; teraz najlepiej walczyć o zdrowie za pomocą pożywnych, dosyć kalorycznych dań. A za odchudzanie zabrać się wiosną. ;) Przećwiczone, sprawdza się znakomicie. :)
    Pozdrowienia znad czekolady z nadzieniem truflowym! ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze prawisz, tylko, że potem nie zdążę:)

      Usuń
  20. u mnie trochę stresu i samo leci ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. ja od stycznia ćwiczę( z mel b na youtube) do tego codziennie 20 min na stepperze,i staram się odżywiać zdrowo. Na efekty jeszcze czekam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie potrafię zmobilizować się do stałego wysiłku fizycznego, dlatego stawiam na dietę:) Na mnie oczyszczająco działa jedzenie bananów i jabłek przez kilka dni, ale nie każdemu posłuży, bo banany mają dość sporo kalorii. U mnie przyspieszają proces oczyszczania przewodu pokarmowego z zalegających resztek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jabłek nie lubię, wiem, to dość dziwne

      Usuń
  23. Ja tez sie za siebie jakis czas temu wzielam. I to tak na serio. Zaczelam codziennie cwiczyc z Jillian :] Program nosi nazwe 30day shred, sklada sie z 3 czesci, pierwsza znajdziesz tutaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=1Pc-NizMgg8&feature=BFa&list=FLJ7xs9ALHSXh1H2r77PuynQ&lf=mh_lolz
    Niesamowite jak te niby proste cwiczenia + rozsadna dieta juz po paru dniach zaczely przynosic wizualne rezultaty. Dzis skonczylam level 2 i z przyjemnoscia zaczynam patrzyc na piekny (choc wciaz delikatny ;) zarys miesni na calym ciele. Do tego zarazilam tymi cwiczeniami moja mame (!!!), ktora rowniez jest bardzo zadowolona. 25 minut dziennie (co to jest ?! Nic!) i naprawde fajne rezultaty.

    Z czekolady i innych pysznosci nie jestem w stanie zrezygnowac. Mleczna czekolada z orzechami laskowymi to jedna z tych rzeczy, ktore czynia mnie szczesliwa :] wiec nie ma bata. A tu i owdzie zdarzyly sie tez chipsy, nawet pizza w Superbowl :]

    Jednego sie trzymam (z przyjemnoscia :) - codziennie na sniadanie pije koktajl z banana, jagod, siemienia lnianego, platkow owsianych, natki pietruszki, mleka z nasion konopii indyjskich i odrobinki soku pomaranczowego i wody. Wyglada kiepsko (taka szaro-fioletowo-zielona mazio-papka), ale smakuje fantastycznie i jest w niej wszystko - witaminy, odpowiednie wegle (proste i zlozone), bialka, dobre tluszcze (omega 3-6-9), wapn, etc. Naprawde polecam, szczegolnie wszystkim tym, ktorzy nie lubia rano jesc ;)

    Ale sie rozpisalam :D Mam nadzieje, ze chociaz ulamek z tego wywodu komus sie wyda przydatny :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie zaciekawiłaś. :D

      Usuń
    2. Urbi ten koktajl to super pomysł, dawaj dokładny przepis, a to mleko z nasion konopi indyjskich to takie odlotowe mleko?:)

      brawo za ćwiczenie, muszę się zmusić też

      od poniedziałku:)

      Usuń
    3. Ja kupuję hantelki i będę też ćwiczyć. :) Piękność, zaczniemy rzem? ;>

      Usuń
  24. ja przerzuciłam się na warzywa... mam zamrażarkę pełną mrożonek do mikrofali z hortexu, do tego hurtowo kupiony w kauflandzie fix kurczak po meksykańsku ( zazwyczaj gotuję bez kurczaka, ale z mnóstwem fasoli - czerwonej i białej- i z papryką, można dodać fasoli szparagowej i pieczarek, doprawiam tabasko - ktore ma właściwości pobudzające przemianę materii). I tym się zapycham co 3 godziny. Jak chleb, to ciemny i ziarnisty. Od cukru się odzwyczajałam powoli, ale ciągle czasami mnie ciągnie - z tym, że potrafię zjeść mniej, bo inaczej mnie mdli. Moja mama schudła z na potrawce fasolowej ( jasne czasami cos podje ) jakies 7 kg... robi się laska.. więc mi wypada też ruszyć dupcie :) A ruch - trzeba stopniowo zwiększać ruch - i nie od razu 1 godzina w siłowni. No i ten dziwny napój - woda z miodem i z octem jabłkowym - 3 razy dziennie poł godziny przed posiłkiem. Prawda jest taka - dopuszczasz do głowy słowo dieta - chce ci się jeść, dlatego powolutku do celu. No i nie od razy drastyczne cięcie kalorii, tylko stopniowo co jakiś czas zmniejszać o jakieś 100-200 kalori dziennie. Zresztą jest tyle 'diet' ze szkoda gadac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie upotrafię się oprzeć: mozzareli, pesto, mam chęć na orzeszki w karmelu prosto ze Snickersa, czasami cole i moją własną pizze :) a do pizzy - zimnie piwo, do makaronu - winko... echh.. życie jest do bani ;)

      Usuń
  25. Widzę, że lubisz zjeść :) Proponuje więc zrezygnować z kolacji. W ciągu roku zrzucisz ok.6 kg.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przeleciałam po komentarzach i widzę, że ktoś proponował picie maślanki...Ja przez ostatni rok piłam regularnie oraz jadłam serek wiejski na śniadanie. Efekt? Wzdęcia, bóle brzucha i problem ze zrzuceniem zbędnych kg. Odkąd zrezygnowałam z tego duetu, czuję się o niebo lepiej, a brzuch jest w miarę płaski...

    OdpowiedzUsuń

Porozmawiajmy:)